Poprawiła się frekwencja na meczach GKS Bogdanka
Piłkarze GKS Bogdanka w walce o awans do T-Mobile Ekstraklasy mogą liczyć na wsparcie fanów. Co prawda nie tych najbardziej zagorzałych, którzy założyli własny klub i nie tak wielu, jak w czasach gdy zespół grał pod szyldem Górnik Łęczna, ale jest zdecydowanie lepiej niż w 2011 roku.
- 29.03.2012 14:42

W rundzie jesiennej każdy z meczów Bogdanki obserwowało zaledwie kilkuset fanów. Problemem był brak monitoringu na odpowiednim poziomie, bo klub nie dostał zgody na organizowanie imprez masowych. Na stadion mogło wejść maksymalnie 999 widzów, ale ani razu nie było nawet tylu chętnych.
Wiosną jest zdecydowanie lepiej. – Na meczach z Flotą Świnoujście i Dolcanem Ząbki liczba widzów na trybunach dochodziła do dwóch tysięcy. 17 marca było około 1900 osób, a tydzień później o sto mniej – mówi Artur Kapelko, prezes klubu z Łęcznej.
Wygląda na to, że akcje marketingowe, organizowane przez klub przyniosły zamierzony rezultat. Bilety na mecze z Flotą, Dolcanem, a także Kolejarzem Stróże, który przyjedzie do Łęcznej w najbliższą sobotę, kosztowały zaledwie pięć złotych.
W rundzie rewanżowej kobiety mogą wejść na stadion za symboliczną złotówkę, a szkolne grupy zorganizowane, które dzień przed zawodami wyślą do klubu listę z nazwiskami oraz numerami pesel uczniów i opiekunów, za darmo.
Wsparcie fanów jest dla zawodników bardzo ważne.
– Piłka nożna to sport dla kibiców. Nie po to buduje się piękne stadiony, żeby stały puste. Pamiętam jak to było, gdy sam grałem w piłkę. Doping z trybun dodaje sił, szczególnie w końcówkach meczu, gdy człowiek goni ostatkiem tchu. Wtedy kibice stają się przysłowiowym dwunastym zawodnikiem – mówi Rzepka, były reprezentant Polski, grający kiedyś we francuskiej lidze.
– Nam ta pomoc jest teraz szczególnie potrzebna. Po meczu z Dolcanem drużyna czuła się podłamana niewykorzystaną szansą na trzy punkty. W środę zrobiliśmy półtoragodzinną odprawę, przeanalizowaliśmy wszystkie popełnione błędy. Chłopcy wiedzą, co muszą poprawić w swojej grze. Nastroje są teraz znacznie lepsze – dodaje trener Bogdanki.
W środę ćwiczenia z zespołem rozpoczął Mateusz Pielach, który przez ostatnie pięć tygodni leczył złamaną rękę.
– Mateusz zdjął gips i wszedł na trochę mocniejsze obciążenia. Musi minąć jednak trochę czasu, zanim nadrobi zaległości treningowe – informuje Rzepka.
Ciągle poprawia się dyspozycja fizyczna El Mehdi Sidqi\'ego i Ivana Garcii Labrado. Marokańczyk ma szanse znaleźć się w kadrze meczowej na spotkanie z Kolejarzem.













Komentarze