Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

GKS Bogdanka jedzie do Polkowic na mecz z KS. Paluchowski za Pesira

W sobotę o godz. 11 piłkarze GKS Bogdanka rozegrają pierwsze spotkanie wyjazdowy w rundzie wiosennej. W Polkowicach zmierzą się z miejscowym KS, który w tym roku urwał punkty, m.in. Kolejarzowi Stróże i Piastowi Gliwice.
GKS Bogdanka jedzie do Polkowic na mecz z KS. Paluchowski za Pesira
Adrian Paluchowski (w białym stroju) w sobotę zagra najprawdopodobniej w podstawowym składzie (MACIE
W przerwie między rozgrywkami zespół z Polkowic wzmocnił się między innymi Grzegorzem Kuświkiem oraz Damianem Dąbrowskim, którzy jesienią rozegrali po dziewięć meczów w ekstraklasie. – To już nie jest ten sam zespół, który we wrześniu przegrał z nami 0:3. Teraz grają zdecydowanie bardziej agresywnie, uważniej w tyłach. Szczególnie groźni są u siebie, gdzie wygrali sześć ostatnich spotkań, pięć razy strzelając trzy bramki – mówi Sergiusz Prusak, golkiper Bogdanki. W sobotnim spotkaniu nie zagra bohater ostatniego meczu obu zespołów. Brazylijczyk Nildo, który strzelił wówczas trzy bramki jest zawieszony w prawach zawodnika. Trener Piotr Rzepka nie będzie mógł liczyć również na Tomasa Pesira. Czech przedwcześnie opuścił boisko w meczu z Kolejarzem Stróże, bo naciągnął mięsień uda. Uraz okazał się na tyle poważny, że 30-letni napastnik będzie musiał przez jakiś czas odpocząć od piłki. Dlatego zamiast pojechać z drużyną do Polkowic, zostanie w domu, gdzie czeka go seria zastrzyków. Miejsce Pesira zajmie najprawdopodobniej Adrian Paluchowski. Popularny „Paluch” w miniony weekend zdobył swoją drugą bramkę w sezonie. Możliwe, że w „zielono-czarnych” barwach zadebiutuje wreszcie El Mehdi Sidqi. Marokańczyk, który przed tygodniem po raz pierwszy znalazł się w meczowej kadrze zespołu z Łęcznej, nie zagra jednak raczej w podstawowym składzie. Rzepka na razie stawia twardo na Petara Borovicanina, Dawida Sołdeckiego, Pawła Magdonia oraz Łukasza Pielorza. Trudno mu się dziwić, bo defensywa GKS w tym zestawieniu spisuje się bardzo dobrze. W trzech spotkaniach rundy wiosennej „Górnicy” stracili tylko dwie bramki (obie z Flotą Świnoujście). Dwa razy udało się zagrać na „zero z tyłu”. – To fajna sprawa, ale tak jak już kiedyś mówiłem, wszystkie czyste konta zamieniłbym na zwycięstwa 3:2 do końca sezonu – śmieje się Prusak. – Siedem punktów, zdobyte u siebie w meczach z Flotą, Dolcanem i Kolejarzem to nie jest maksimum, bo liczyliśmy na dziewięć „oczek”. Musimy przede wszystkim wygrywać na wyjeździe. Uważam, że dwa najbliższe spotkania, z Polkowicami i Katowicami będą decydujące w kontekście walki o awans. Chcemy sobie zrobić prezent na święta w postaci trzech punktów i do końca, do ostatniej kolejki walczyć o ekstraklasę. Stać nas na to – twierdzi Veljko Nikitović, kapitan GKS.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama