Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Werbkowice: Policja: Proszę się zatrzymać! Franek Gumowiak: Ni ch…a!

Urwanie głowy mieli policjanci z rowerzystą, który popełnił wykroczenie, nie chciał zatrzymać się do kontroli, podał nieprawdziwe personalia i nie miał zamiaru poddać się badaniu na zawartość alkoholu.
Werbkowice: Policja: Proszę się zatrzymać! Franek Gumowiak: Ni ch…a!
Rowerzysta nie reagował na sygnały do zatrzymania (Dorota Awiorko-Klimek / Archiwum)
W środę policjanci dojeżdżali oznakowanym radiowozem do skrzyżowania przy ul. Szkolnej w Werbkowicach, kiedy 58-latek wymusił pierwszeństwo przejazdu. Mundurowi musieli gwałtownie hamować, rowerzysta popedałował dalej, a że jechał wężykiem, funkcjonariusze postanowili go zatrzymać. – Rowerzysta nie reagował na sygnały do zatrzymania – informuje Edyta Krystkowiak, rzecznik hrubieszowskiej policji. Nie pomogły ani prośby, ani groźby. – Ni ch…a! – rzucił w stronę stróżów prawa, którzy w końcu postanowili zajechać mu drogę. Poproszony o podanie danych personalnych mężczyzna odparł, że nazywa się Franek Gumowiak. To był najprawdopodobniej spóźniony żart primaaprilisowy, bo 58-latek z Werbkowic dobrze jest znany policjantom i prędzej czy później ustalono by jego personalia. Rowerzysta odmówił badania na zawartość alkoholu w radiowozie, nie chciał również dmuchać w alkomat po przewiezieniu do siedziby posterunku. Postanowiono w końcu przewieźć go do hrubieszowskiego szpitala, by pobrano krew do badań. – Wtedy mężczyzna znowu zaczął robić wszystko, by nie poddać się badaniu – relacjonuje Krystkowiak. – Zażądał, aby pielęgniarki zmierzyły mu ciśnienie i zawartość cukru. Krew do badań została w końcu pobrana, ale na wyniki trzeba jeszcze poczekać. Policja twierdzi, że 58-latek był pijany. To było widać (chwiał się i jechał rowerem wężykiem), słychać (bełkotliwie mówił) i czuć. Jeżeli potwierdzą to badania krwi, mieszkaniec Werbkowic odpowiadać będzie przed sądem za kierowanie rowerem w stanie nietrzeźwości. Na koniec mundurowi odwieźli nieco zmęczonego, samozwańczego Franka Gumowiak do domu.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama