Akt oskarżenia przeciwko... miejskim kłusownikom w Zamościu
Nawet na rok mogą powędrować za kratki dwaj mieszkańcy Zamościa, którzy zabili i oskubali dziką kaczkę. Prokurator oskarżył ich o nielegalne pozyskanie tuszy zwierzęcia łownego.
- 09.04.2012 16:07

W grudniu ub. roku dyżurny zamojskiej komendy wysłał policyjny patrol w pobliże rzeki Łabuńki. Wcześniej otrzymał zgłoszenie, że dwóch mężczyzn miało w tamtym rejonie oskubywać z piór kaczkę krzyżówkę.
Kiedy mundurowi dotarli na miejsce, zauważyli przy ul. Oboźnej nerwowo zachowujących się – jak się później okazało – mieszkańców Zamościa w wieku 47 i 56 lat.
Jeden z nich miał na rękach świeże ślady krwi. Drugi, na kurtce, resztki kaczego pierza.
– Na pytanie o kaczkę, starszy z zatrzymanych wyjął owiniętego w folię, nieżywego i oskubanego dzikiego ptaka – opowiada Joanna Kopeć z zamojskiej policji.
Kłusownicy byli pijani. W momencie zatrzymania mieli w organizmie po ok. 2 promile alkoholu. Gdy wytrzeźwieli, oficjalnie przyznali się do winy. Wyjaśnili, że na pomysł zabicia kaczki wpadli, gdy przechodzili nad Łabuńką. Widząc ptaka złapali go, w pobliskich zaroślach pozbawili życia, oskubali i po równo podzielili mięsem. Nie zdążyli jednak skonsumować łupu. Gdy szli umyć ręce, zatrzymali ich policjanci.
Wraz z aktem oskarżenia śledczy wysłali do sądu wniosek wojewody lubelskiego, który domaga się naprawienia przez oskarżonych szkody. Chodzi o zpałatę na rzecz Skarbu Państwa… 10 zł. Na tyle oszacowano bowiem wartość pozyskanego nielegalnie kaczego mięsa.
Odebrana sprawcom tusza kaczki trafiła do zamojskiego Ogrodu Zoologicznego na karmę dla zwierząt.
Reklama













Komentarze