Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

GKS Bogdanka - Zawisza, w środę o godz. 17. Mecz za zamkniętymi drzwiami

Piłkarze GKS Bogdanka walczą o awans do ekstraklasy. Środowy mecz na szczycie z Zawiszą Bydgoszcz chciał transmitować Orange Sport, ale przedstawiciele stacji nie dogadali się z klubowymi działaczami.
GKS Bogdanka - Zawisza, w środę o godz. 17. Mecz za zamkniętymi drzwiami
W 2009 roku podczas meczu z GKP Gorzów Wielkopolski na stadionie w Łęcznej zgasły jupitery. Działacz
– Zamierzaliśmy zrelacjonować spotkanie przy sztucznym świetle w wieczornym paśmie, ale prezes Artur Kapelko storpedował nasz pomysł. Gadał ze mną jak ze ślepym o kolorach, ściemniał mnie. Stwierdził, że koszt odpalenia jupiterów to 20 tys. zł. Ale ja też byłem kiedyś szefem klubu piłkarskiego, więc wiem, że rzeczywiste koszta nie są większe niż 2 tys. zł – mówi Janusz Basałaj, redaktor naczelny Orange Sport. – Dawno coś takiego mnie nie spotkało. Jestem zniesmaczony i zażenowany zachowaniem pana Kapelki. Nie wiem, w jaki sposób myśli o profesjonalnej piłce skoro odrzuca najlepszą okazję do promocji miasta, klubu i sponsora, jaką jest transmisja telewizyjna. Mnóstwo klubów zaprasza nas do siebie, ale w Łęcznej nie jesteśmy widocznie potrzebni. Wolą zrobić mecz za zamkniętymi drzwiami – dodaje Basałaj. Prezes Bogdanki twierdzi, że klub nie był w stanie sprostać oczekiwaniom stacji. – Nie jesteśmy właścicielem stadionu, a tylko jego najemcą. Poza tym, dysponujemy wyłącznie jednym źródłem zasilania, a zgodnie z przepisami bezpieczeństwa do organizacji meczu ze sztucznym oświetleniem niezbędne są dwa – tłumaczy Kapelko. Ostatecznie zamiast meczu Bogdanki z Zawiszą, abonenci Orange Sport będą mogli obejrzeć spotkanie Piasta Gliwice z Olimpią Elbląg. Wcześniej stacja przeprowadzi transmisję z meczu Termaliki Bruk-Bet Nieciecza z Sandecją Nowy Sącz, które odbędzie się przy dziennym świetle. W tym wypadku panu Basałajowi nie przeszkadzał jakoś brak sztucznego oświetlenia – zauważa rozgoryczony Kapelko. – Chciałbym, żebyśmy byli traktowani podobnie, jak inne kluby, które nie dysponują jupiterami, a mimo tego są pokazywane w telewizji. My mamy możliwość organizowania spotkań przy sztucznym świetle, ale to wiąże się z dodatkowymi kosztami. Nie możemy wydawać więcej pieniędzy niż mamy, bo to najkrótsza droga do bankructwa. W ten sposób rozumiemy profesjonalizm, zarówno klubów piłkarskich, jak i współpracującej z pierwszą ligą telewizji – dodaje prezes klubu z Łęcznej. W tym sezonie Bogdanka rozegra u siebie jeszcze cztery spotkania. Wszystkie z zespołami z czołówki. Czy na stadion przy Al. Jana Pawła II zawitają jeszcze kamery Orange Sport? – Najpierw niech prezes Kapelko zdobędzie trochę energii, niezbędnej do oświetlenia stadionu przez dwie godziny – kończy Basałaj. TRZECH ZA KARTKI Trener Piotr Rzepka nie będzie mógł dzisiaj skorzystać z Nildo, Mateusza Pielacha i Radosława Bartoszewicza. Wszyscy trzej zostali "wykartkowani” w Katowicach. Do składu wrócą najprawdopodobniej kontuzjowany ostatnio Tomas Pesir oraz Michał Renusz, który nie pojechał z zespołem na Śląsk, bo pauzował za kartki. Mecz z Zawiszą będzie dla "zielono-czarnych” okazją do rehabilitacji za sobotnią porażkę z GKS. – Jeśli wstaniemy z kolan, to znaczy, że jest w nas potencjał – twierdzi Piotr Rzepka, szkoleniowiec Bogdanki.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama