Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Grozili, że zablokują Nałęczów. Nie udało się

Przez brak obwodnicy Nałęczów może stracić status uzdrowiska. Część mieszkańców postanowiła wziąć sprawy w swoje ręce i zablokować drogi dojazdowe do miasteczka. Dzisiejsza akcja \"Korek” zakończyła się jednak klapą.
Grozili, że zablokują Nałęczów. Nie udało się
(Jacek Świerczyński)
Kierowcy nie mieli żadnych problemów z wjechaniem do Nałęczowa, choć organizatorzy zapowiadali całkowitą blokadę na dwóch miejscach dla pieszych. – Szkoda, bo może wreszcie ktoś zwróciłby uwagę na nasz problem – komentuje Jacek Wilk, radny Nałęczowa, który stał z małą grupką mieszkańców przy przejściu na wjeździe od strony Lublina. – Obwodnica jest bardzo potrzebna. Bez niej mamy w miasteczku hałas i spaliny. Jesteśmy perłą Lubelszczyzny, wrotami tego województwa, a nikt nie chce nam pomóc – dodaje. Na przejściu przy parku protestowały zaledwie trzy osoby. – Jest nas mało, bo ludzie się boją. Czego? Nie mam pojęcia. Proszę, stoją z boku i tylko się przyglądają. A to przecież w interesie nas wszystkich jest, żeby samochody nie jeździły przez miasto, ale je omijały. Dlaczego mamy wąchać te wszystkie smrody? – pyta Tomasz Kuś. Do organizacji akcji \"Korek” nikt się nie przyznawał. Po mieście krążyły anonimowe ulotki z informacją, że taki protest się odbędzie. – Dobrze, że ktoś się za to wziął, bo jest to potrzebne, żeby udowodnić wszystkim, że zależy nam na budowie tej obwodnicy – mówi Anna Maciążek. – Nie jest to żadna nasza fanaberia. Istotą Nałęczowa jest czyste, zdrowe powietrze. Jeśli nie pozbędziemy się stąd tych samochodów, to będziemy mieli problem – dodaje. U protestujących pojawił się burmistrz Nałęczowa, który największy żal o brak wsparcia ma do rządu. – Nawet gdybyśmy chcieli razem z marszałkiem województwa wyłożyć pieniądze na tę inwestycję, to i tak nie będzie nas stać – uważa Andrzej Ćwiek. – Koszt budowy szacuje się na około 120 mln zł, a my nie jesteśmy kopalnią złota. Dlatego potrzebny jest specjalny rządowy program ochrony uzdrowisk, z którego można by pokryć na przykład połowę kosztów. Niestety, na razie jest to tylko nasze pobożne życzenie.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama