Podlasie zrehabilitowało się za porażkę sprzed tygodnia (z Polonią Przemyśl 0:3 – red) i pokonało na wyjeździe Stal Kraśnik 1:0. Jedyną bramkę zdobył Wojciech Hołoweńko, który w sumie ma już w tym sezonie na koncie 14 trafień. Gospodarze po końcowym gwizdku mieli jednak spore pretensje do sędziego.
Wojciech Hołoweńko po sobotnim meczu w Kraśniku ma juz na koncie 14 goli (MACIEJ KACZANOWSKI)
Początek spotkania należał do drużyny Władimira Geworkjana i ta zasłużenie objęła prowadzenie w 26 minucie zawodów, kiedy dobre podanie ze skrzydła dostał Hołoweńko.
Popularny „Hołek” znalazł się w odpowiednim miejscu, o odpowiednim czasie i zamknął akcję bialczan celnym strzałem do siatki Karola Kurzępy. Swój udział przy tym trafieniu mają jednak dwaj stoperzy miejscowych, bo nie przecięli piłki zagranej z prawej strony, a ta przeszła przez całe pole karne.
Jeszcze przed przerwą drugiego gola dla przyjezdnych mógł zdobyć Paweł Jędrzejuk, ale po uderzeniu z rzutu wolnego trafił w słupek. W końcówce pierwszej odsłony pod bramką Podlasia wreszcie zrobiło się gorąco.
Najpierw sędzia nie zareagował na zagranie ręką jednego z zawodników gości, a później Eduardo miał doskonałą okazję do zdobycia kontaktowej bramki, ale Adam Wasiluk na raty uratował swój zespół od utraty bramki. Za drugim razem piąstkował futbolówkę z linii bramkowej.
Po zmianie stron lepiej prezentowali się gospodarze. I stworzyli sobie znacznie więcej groźniejszych sytuacji. Słabo ustawiony celownik miał jednak zwłaszcza Eduardo. Brazylijczyk kilka razy miał szansę na gole, ale nie potrafił zaskoczyć bramkarza przeciwników. Nie udawało się po strzale głową, szczupakiem, a także uderzeniu z najbliższej odległości, prosto w Wasiluka.
W samej końcówce Hołoweńko mógł odgrywać do lepiej ustawionego kolegi, ale sam chciał zdobyć bramkę i dał sobie ostatecznie odebrać piłkę. Mimo wszystko skromną wygraną z trudnego terenu wywieźli bialczanie i nadal są w grze o II ligę. „Niebiesko-żółci” nie ukrywali jednak, że ich zdaniem sędzia wypaczył wynik sobotnich zawodów.
– Bardzo żałujemy tego meczu. Były trzy bardzo kontrowersyjne sytuacje w polu karnym Podlasia. Dwa razy rywale zagrywali ręką we własnej szesnastce, ale nie dostaliśmy ani jednego rzutu karnego. Uważam, że przynajmniej jeden się nam należał.
Zwłaszcza, że ręka była ewidentna, nie była też naturalnie ułożona. Wcześniej po żadnej porażce nie miałem pretensji do arbitrów, ale tym razem uważam, że oprócz nie podyktowanych jedenastek nie należało nam się aż tyle żółtych kartek. Chodzi mi zwłaszcza o sytuację Eduardo, który był faulowany, a sam został upomniany za pretensje – mówi trener Stali Daniel Szewc.
Stal Kraśnik – Podlasie Biała Podlaska 0:1 (0:1)
Bramka: Hołoweńko (26).
Stal: Kurzępa – Prasnal, Pietroń, Joao Carlos, Ręba, Pacek, Mielniczuk, Drozd (77 Hirka), Szewc, Ryczek, Eduardo.
Podlasie: Wasiluk – Adamiuk (59 Sawtyruk), Kacik, Jędrzejuk, Komar, Jesionek, Sobiczewski (72 Chalimoniuk), Maksymiuk, Litwiniuk, Hołoweńko, Gawroński.
Żółte kartki: Eduardo, Pietroń, Mielniczuk, Ryczek, Prasnal (Stal) – Jędrzejuk, Maksymiuk (Podlasie)
Sędziował: Piotr Kasperski (Chełm). Widzów: 450.
Komentarze