Reklama
Lewart – Huczwa 3:1, Unia - Ruch 0:1, Start - Orlęta 0:2
Zespół z Tyszowiec jest bliski wyjścia z finansowego dołka. Pomoc klubowi obiecał burmistrz miasta
- 17.06.2012 21:24

(WOJCIECH NIEŚPIAŁOWSKI)
Dzięki wczorajszemu zwycięstwu nad Huczwą Lewart utrzymał piąte miejsce w tabeli i ma spore szanse, że to właśnie na nim zakończy sezon 2011/12.
– W ostatnim meczu w Janowie wystarczy nam remis, bo mamy dwa punkty przewagi nad Spartą i lepszy bilans bezpośrednich spotkań – mówi Grzegorz Białek, trener lubartowian.
– Przeciwko Huczwie potwierdziliśmy, że jesteśmy ostatnio w dobrej formie. Złapaliśmy wiatr w żagle i pojedziemy do Janowianki żeby wygrać. Jesteśmy w stanie zdobyć tam trzy punkty i nie oglądać się na wynik Włodawianki ze Spartą – dodaje.
Honorowe trafienie dla Huczwy zaliczył Jacek Paszkiewicz – prezes, trener i zawodnik w jednej osobie. Piłkarze z Tyszowiec zapewnili sobie utrzymanie, ale w środowisku Iv-ligowców krąży plotka, że z powodu braku pieniędzy nie przystąpią do nowego sezonu. Jak jest naprawdę?
– Myślę, że czarny scenariusz się nie sprawdzi – odpowiada Jacek Paszkiewicz.
– Jestem po rozmowie z burmistrzem miasta, który obiecał nam pomoc. Wkrótce na sesji rady miasta zostanie przedstawiona propozycja przekazania pieniędzy dla klubu. Jeśli radni ją poprą to w połowie lipca zaczynamy normalne przygotowania do rozgrywek w IV lidze.
Lewart Lubartów – Huczwa Tyszowce 3:1 (3:1)
Bramki: Kaczmarski (3), Krzyżanowski (25), Gutek (44) – Paszkiewicz (39).
Lewart: Podleśny – Jezior, Mitura, Farotimi, Krzyżanowski (46 Kłysiak), Kosmala, Birski (65 Bielak), Kuzioła (70 Mitaszka), Kucharzewski (80 Woźniak), Gutek, Kaczmarski.
Huczwa: Tomczyszyn – Anioł, Karwacki, Kaniewski, Iwanicki, Sioma, Materna (46 Skórzyński), Cieślik, Paszkiewicz, Mac (57 Maliszewski), Sikora.
Żółte kartki: Mitura, Kuzioła (L). Sędziował: Łukasz Woliński (Lublin). Widzów: 200.
Kibice w Krasnymstawie muszą pogodzić się już, że ich zespół zajmie na koniec sezonu przedostatnie miejsce w tabeli. W drugiej połowie sytuacji sam na sam nie wykorzystał Sebastian Sadowski.
– Gdyby trafił, byłoby 1:1 i może ten mecz ułożyłby się inaczej – twierdzi Maciej Smolira, kierownik Startu.
Start Krasnystaw – Orlęta Łuków 0:2 (0:1)
Bramki: Osiak (41), Buga (85).
Start: Bednarczyk – Banaszkiewicz, Basiński, Nowakowski (80 Herbut), Łuczyn (59 Rachwał), Bąk, Szostak (55 Witkowski), Chariasz, Maśluch, Błaszczak (50 Szponar), Sadowski.
Orlęta: Osial – Wysokiński, Szlaski (36 Bulak), Padysz, Denis, Matuszewski, Kierych, Buga, Kachniarz (63 Wołoszka), Osiak (55 Gaj), Kiryło (80 Olszewski).
Żółta kartka: Padysz (O). Sędziował: Karol Bancerz (Lublin). Widzów: 200.
Wielki powrót
Wojciech Kępka wrócił do składu Ruchu i do razu strzelił gola na wagę trzech punktów w Bełżycach. Gospodarze wystawili do gry gołą jedenastkę, bo więcej piłkarzy nie mieli. – Mimo to mogliśmy sprawić niespodziankę, bo mieliśmy swoje sytuacje – uważa Krzysztof Łopoka, kierownik Unii.
Unia Bełżyce – Ruch Ryki 0:1 (0:0)
Bramka: W. Kępka (50).
Unia: Amermajster – Charmast, Jezierski, Michał Winiarski, Pruszkowski, Pawliczek, Wołowski, Pietrzak, Tarczyński, Zalewski, Gołofit.
Ruch: Troshupa – Sągol, Prządka, Jeżewski, Starosz, Sadura (60 Majek), Witek, Mądry, Sudowski, W. Kępka, W. Piątkowski (68 L. Kępka).
Żółte kartki: Jezierski (U) – Witek (R). Sędziował: Marek Mirosław (Lublin). Widzów: 100.
Reklama
















Komentarze