Alfa Radzyń Podlaski skazywana jest na degradację
Przyszły sezon zanosi się na znacznie trudniejszy dla drużyn tenisistów stołowych z naszego regionu. Wielkie kłopoty z utrzymaniem w ekstralidze może mieć Alfa Radzyń Podlaski.
- 17.06.2012 22:14

– Czekamy na decyzje Urzędu Marszałkowskiego i Banku Spółdzielczego dotyczące finansowania naszego klubu – mówi trener Dariusz Wierzchowski.
– To od tych kwestii zależy, o co będziemy grali w nadchodzącym sezonie. Sprawy transferowe można załatwiać tylko do końca czerwca. Jeśli sprawa znacznie się przeciągać, wówczas sprowadzę zawodników słabszych, ale takich, na których Alfę będzie stać. A to może oznaczać spadek.
Radzynianie w ubiegłych rozgrywkach otarli się o medal. Teraz przez wielu ekspertów skazywani są na degradację. Na pewno w Alfie zabraknie dotychczasowego lidera Radka Mrkvicki, który wybrał ofertę Gorzovii Gorzów Wlkp.
Czech był jednak lojalny wobec poprzedniego klubu, ponieważ do końca czekał na rozwój wydarzeń. A gdy okazało się, że w Radzyniu Podlaskim nie uda się uzbierać odpowiedniego budżetu, wybrał propozycję innego klubu.
Ponadto Dariusz Wierzchowski zrezygnował z usług Marcina Kusińskiego, który bardzo rozczarował. Nowych zespołów szukają sobie Jacek Nowokuński i Wenliang Xu.
Ten pierwszy rozgląda się za pracą w pierwszej lidze, a Chińczyka najprawdopodobniej skusił Dekorglass Działdowo. Oficjalne decyzje zapadną do 25 czerwca, bo wtedy zawodnik poleci na urlop do swojego kraju. Na razie wiadomo tylko, że do Alfy przymierzany jest Łukasz Nadolski. On jednak nie zagwarantuje utrzymania, bo poziom w ekstralidze będzie bardzo wysoki.
W minionych rozgrywkach bliski awansu był Edbar 23. Niestety zespół Pawła Janowskiego przegrał baraż z Elektrykiem-Maximus Broker Toruń.
Teraz lublinianie też powinni uplasować się w ścisłej czołówce grupy południowej, bo inne ekipy nie mają wielkich aspiracji. Niestety znacznie silniejsza będzie grupa północna i wygranie barażu może okazać się zbyt dużym wyzwaniem. Za faworytów uchodzą Dekorglass i Pogoń Lębork.
– Wszyscy zawodnicy zostają w drużynie – podkreśla Paweł Janowski.
– Wygórowane warunki finansowe miał Karol Strowski-Prus, ale po negocjacjach przyjął naszą propozycję. Nie wiem tylko, czy będę miał do dyspozycji Kaia Xu. Chińczyk chce zakończyć karierę, ale my namawiamy go, aby jeszcze tego nie robił. Złożyliśmy również ofertę Mateuszowi Czernikowi z Sygnału Lublin, jednak on woli reprezentować Strzelca Frysztak.
Do zmian składu doszło w Treflu. Do SPAR AZS Politechniki Rzeszów przeniósł się Michał Dąbrowski, natomiast w Spójni Warszawa będzie grał doświadczony Witold Skubiszewski.
– Zostają Maciej Nowaliński, Daniel Puchalski, Paweł Rozwadowski, Daniel Kisielewicz i Błażej Ferens. Spróbujemy także ściągnąć z Chin 18-letniego Qi Minga, którego poleca nam Wenliang Xu. Czekamy tylko na zgodę jego klubu – zdradził prezes klubu Wojciech Skuba.
O utrzymanie znowu powalczy Sygnał, choć już bez Czernika, najlepszego pingpongisty zespołu w ubiegłym sezonie.
– Uratowaliśmy miejsce w I lidze, bo liczba drużyn została powiększona do dwunastu – przyznaje trener Jarosław Maruszczak.
– Choć może ta sztuka wyszłaby nam i po barażu. Teraz mamy identyczny cel, ale nie nastawiamy się na wielkie transfery. Nie mamy pieniędzy, aby inwestować w zawodników z zewnątrz. Na zgłaszanie graczy mamy czas do 20 lipca – kończy.
Reklama
















Komentarze