Bohaterem drugiego dnia wizyty w Polsce Mitta Romneya, republikańskiego kandydata na prezydenta USA był... Rick Gorka, jego sekretarz prasowy. Dał lekcję powagi i godności amerykańskim dziennikarzom przed Grobem Nieznanego Żołnierza w Warszawie.
Waldemar Piasecki, Nowy Jork
01.08.2012 16:49
Rick Gorka (Archiwum (Twitter))
Solidarność stada ma jednak jakieś granice. Ze zwykłej przyzwoitości i szacunku dla Polski trzeba powiedzieć: „BRAWO GORKA! Miałeś rację!”. Nie wyje się pod narodowym monumentem Polaków, pod którym hołd oddają głowy państw i przywódcy odwiedzających Warszawę.
Z tych samych powodów, krytykowanie kogoś, kto przeciw takiemu chamstwu protestuje, zbliża mentalnie krytykantów do tych, co wrzeszczeli.
Rick Gorka ma zdecydowanie więcej klasy. Swoje słowa uznał za niestosowne, choć samą reakcję przypominającą reporterom o potrzebie szacunku w „miejscu świętym dla Polaków” za właściwą. Może to także kwestia faktu, że jego przodkowie przybyli do Ameryki z Polski. Dobra robota Rick! Masz chłopie jaja...
Rick Gorka, sekretarz prasowy Mitta Romneya, wiedział jak bronić powagi i szacunku dla Grobu Nieznanego Żołnierza w Warszawie...
Komentarze