Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Zmarł Marvin Hamlisch, król amerykańskiej muzyki współczesnej

W Hollywood zmarł w wieku 68 lat Marvin Hamlisch. Znakomity kompozytor muzyki filmowej i musicalowej, dyrygent, pianista.
Zmarł Marvin Hamlisch, król amerykańskiej muzyki współczesnej
Marvin Hamlisch, legenda amerykańskiej muzyki...
(Oficjalna strona internetowa artysty)
Prowadził orkiestry symfoniczne m.in. w Pittsburghu, Milwaukee, San Diego, Seattle, Dallas i Pasadenie. Filharmoników nowojorskich miał poprowadzić w noworocznym koncercie 2013 roku. Sam komponował muzykę symfoniczną, w tym suitę "Anatomia Pokoju” oraz kantoralną muzykę religijną. Z równą łatwością potrafił komponować jednak także piosenki w stylu disco. Znany był ze swego pełnego optymizmu i humoru sposobu bycia, co czyniło go ozdobą każdego towarzystwa i zjednywało mu rzesze przyjaciół i wielbicieli. Był częstym gościem programów telewizyjnych. W studio telewizyjnym ABC poznał w 1989 roku swoją przyszłą żonę, znaną prezenterkę tej sieci Terri Blair. Przedtem pozostawał w romantycznym związku z Carole Bayer Sager, znaną piosenkarką, autorką tekstów i osobowością artystyczną, która zainspirowała go do napisania musicalu "They\'re Playing Our Song”. Urodził się na Manhattanie 2 czerwca 1944 roku w rodzinie żydowskich imigrantów. Maxa Hamlischa, akordeonisty z Wiednia i Liliany Schachter wywodzącej się z Galicji. Ojciec prowadził w Nowym Jorku zespół muzyki rozrywkowej i od dziecka edukował Marvina w tym kierunku. Jako pięciolatek potrafił on już odtwarzać na pianinie muzykę usłyszaną w radiu. Nim skończył siedem lat, przyjęto go do szkoły muzycznej przy słynnej Julliard School of Music. Wróżono mu wielką karierę w muzyce poważnej. Zdecydował się jednak na karierę w muzyce lekkiej i rozrywkowej. Wielu uznało to za rozmienianie się na drobne i marnowanie ogromnego talentu. Pierwszym kontraktem, jaki otrzymał, był angaż pianisty do prób przygotowywanego na Broadwayu musicalu "Funny Girl” ("Wesoła dziewczyna”) z Barbrą Streisand w roli tytułowej. To ona miała zaprotegować swego kolegę. Tam zobaczył go i usłyszał znany producent hollywoodzki Sam Spiegel i od razu zaproponował pozycję pianisty w zespole przygotowującym muzykę do jego filmów. Hamlisch podbił Hollywood "z marszu” i tam szybko rozkwitła jego kariera.
Mieszkając w Los Angeles, zawsze uważał się za nowojorczyka z krwi i kości, a swoje rodzinne miasto za najwspanialsze na świecie. Aktywnie uczestniczył w jego życiu publicznym i artystycznym. W Nowym Jorku zostanie też pożegnany na zawsze. Będzie to, bez dwóch zdań, pożegnanie iście królewskie. Od niedzieli trumna ze zwłokami Marvina Hamlischa zostanie wystawiona w znanym domu pogrzebowym Franka E. Campbella przy Madison Avenue, gdzie przez dwa dni przewiną się zapewne tysiące ludzi. Uroczystości żałobne celebrowane będą we wtorek w najsłynniejszej amerykańskiej synagodze reformowanego nurtu judaizmu Temple Emanu-El przy Piątej Alei. To największa żydowska świątynia na świecie. Zjawi się tam świat artystyczny i wiele osobistości życia publicznego. Żona zmarłego poprosiła, aby żegnać go kwiatami w kolorze żółtym, najlepiej ulubionymi przezeń frezjami. Z takim bukietem udam się i ja. Miałem okazję poznać Marvina Hamlischa w domu mego przyjaciela. Kiedy dowiedział się, że jestem z Polski, zaczął mówić o Arturze Rubinsteinie i... Władziu Liberace. Amerykańskim pianiście i showmanie polsko-włoskiego pochodzenia, idolu kultury masowej i środowisk gejowskich, słynnym tyleż z ogromnego talentu, co zamiłowaniu do kiczu i ekscentryzmu oraz podkreślanej na każdym kroku miłości do swej matki Franciszki Żuchowskiej. Zmarłym w 1987 roku na AIDS. Śmierć przerwała pracę Marvina Hamlischa przy muzyce do filmu o tej postaci. Odchodzi legenda.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama