Czy papież zdecyduje się powierzyć metropolię San Francisco abp. Salvatore Cordileone, po tym, jak przyłapano go na jeździe po pijanemu?
Agata Muzyka, San Francisco
28.08.2012 14:55
Arcybiskup Salvatore Cordileone miał objąć Diecezje San Francisco 4 października br.
(Wikipedia)
Hierarcha natychmiast założył oświadczenie, w którym przyznał się do "niewybaczalnego błędu”, poprosił o stosowną karę oraz o wybaczenie ze strony wiernych i Kościoła, którym – jak podkreślił – przyniósł wstyd.
Arcybiskup biesiadował w piątkowy wieczór ze znajomymi, wśród których był jeszcze inny duchowny. Postanowił jednak nie wracać do swej rezydencji, ale odwiedzić jeszcze matkę.
Salvatore Cordileone ma 56 lat. Pochodzi z rodziny włoskich imigrantów, którzy przybyli z południowych Włoch do San Diego, gdzie się urodził. Ukończył studia filozoficzne na miejscowym uniwersytecie, skąd po ukończeniu seminarium duchownego wysłany został na papieski Uniwersytet Gregoriański, gdzie uzyskał doktorat z prawa kanonicznego.
Przez ostatnie trzy lata prowadził Diecezję Oakland, budząc uznanie jako sprawny administrator i nowatorski ewangelizator, m.in. zwolennik wykorzystania Internetu w pracy duszpasterskiej.
Jest równocześnie konserwatystą w kwestiach aborcji, związków pozamałżeńskich, związków homoseksualnych, zapłodnienia in vitro i eksperymentów genetycznych. Jest zwolennikiem liturgii po łacinie i zwracania się przez Kościół do swych źródeł.
Media amerykańskie, masowo informujące o "wpadce” Cordileone, zastanawiają się, czy Watykan podtrzyma jego nominację metropolitalną. Uważa się, że jest to rodzaj testu i wyzwania dla Benedykta XVI.
Sprawę sądową arcybiskupa wyznaczono na 9 października br., czyli pięć dni po jego ingresie. Przed Temidą stawałby już jako urzędujący metropolita.
Policja z San Diego podkreśla, że Cordileone po zatrzymaniu auta do kontroli cały czas współpracował z patrolem, zgodził się na badanie alkomatem i w żaden sposób nie utrudniał czynności. Sytuację przyjmował z odwagą i godnością. Cordileone po polsku znaczy: "Lwie Serce”.
Komentarze