W Górniku Łęczna występowało wielu utytułowanych piłkarzy, często także reprezentantów Polski. Wśród wszystkich związanych z "zielono-czarnymi” zawodników najwięcej spotkań w narodowej kadrze rozegrali: Sylwester Czereszewski (23), Cezary Kucharski (17), Grzegorz Bronowicki (14), Tomasz Zahorski (13), Tomasz Sokołowski I (12). Większość z nich grała w Górniku w czasach, gdy występował w Ekstraklasie. Wtedy to o jego sile stanowiło wielu doświadczonych graczy, a zespół nazywany był często "domem spokojnej starości”. Po latach trzeba przyznać, że określenie to było dla Łęcznian krzywdzące. Przy starszych zawodnikach ogrywali się młodsi, którzy później udowodnili swoją klasę, m.in. Zahorski, Tomasz Lisowski, Mariusz Pawelec, Łukasz Madej. Być może gdyby nie karna degradacja występowaliby oni w Górniku do dziś, będąc jego kluczowymi postaciami.
Wśród wielu zasłużonych dla "zielono-czarnych” zawodników należy wymienić także tych, którzy bronili barw zespołu w czasach, gdy grał on w niższych klasach. Do tego grona zaliczają się niewątpliwie najbardziej charyzmatyczni piłkarze Górnika w pierwszych latach jego istnienia - Jerzy Flejmer i Władysław Zimmer. Obaj byli graczami (Zimmer nawet kapitanem) drużyny, która rok po roku awansowała z klasy B do A, a następnie do "okręgówki”. W latach 80 i 90 jej barw broniło wielu znakomitych piłkarzy, że wymienię tylko czterech: Jacek Fiedeń (przez wiele lat związany z klubem, najpierw jako zawodnik, a następnie w roli trenera), Jacek Kubicki (pierwszy wychowanek, który jako junior dostąpił zaszczytu reprezentowania barw narodowych) oraz odznaczeni Brązowym Krzyżem Zasługi za działalność na rzecz rozwoju i upowszechniania sportu Sławomir Pogonowski i Waldemar Sulerz.
Niewątpliwie jednak, najbardziej zasłużonym dla klubu zawodnikiem jest Paweł Bugała. Wychowanek Budowlanych Lublin trafił do Górnika wiosną 1997 roku i występował w jego barwach przez dziewięć sezonów. To on wprowadził klub do Ekstraklasy i miał największy wpływ na rewelacyjną postawę w debiutanckim sezonie. Wiele osób wnioskowało o wybudowaniu mu pomnika, byli też tacy, którzy widzieli go w reprezentacji, w której popularny "Buła" ostatecznie nie miał okazji zagrać. W zamian za to przeniósł się z Górnika do poznańskiego Lecha, a później zaliczył jeszcze kilka innych klubów. Bez względu na wszystko pozostanie idolem piłkarskiej Łęcznej, do której powrócił na ostatnie lata kariery.













Komentarze