Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Działacze z Lubelszczyzny chcą rządzić PZPN

Chrapkę na miejsce w zarządzie Polskiego Związku Piłki Nożnej mają Zbigniew Bartnik i Artur Kapelko, a do komisji rewizyjnej chce wejść Witold Wójtowicz. Wybory za dwa tygodnie
Działacze z Lubelszczyzny chcą rządzić PZPN
(MACIEJ KACZANOWSKI)
26 października wieczorem okaże się, czy któryś z nich znajdzie się w ścisłych władzach największego związku sportowego w Polsce, obracającego sporymi pieniędzmi. Tylko w tym roku jego budżet wynosi ok. 62 mln zł. Konkurencja jest ogromna. Na członka zarządu PZPN kandyduje w sumie 35 osób. Miejsce jest 18. Oprócz Bartnika startującego z poparciem Lubelskiego ZPN i Kapelki (poparcie GKS Bogdanka) na liście chętnych są tak znane postaci jak były piłkarz i reprezentant Polski Marek Koźmiński, były sędzia i prezes PZPN Michał Listkiewicz, czy Jaromir Netzel, były minister skarbu, któremu poparcia udzieliła Arka Gdynia. – Kandyduję, bo znam się na sprawach, którymi zajmuje się zarząd PZPN, choćby ośrodkach piłkarskich czy szkoleniu młodzieży – tłumaczy Zbigniew Bartnik. – Ale zdaję sobie sprawę z tego, że ciężko będzie mi się załapać. Nie jeżdżę po ludziach i nie układam się, choć miałem już kilka takich propozycji. Ile? Z Pięć, może osiem. Odmawiam, bo nie chcę robić pod zastaw czegoś. Z kolei kandydatura Kapelki wynika z polityki władz Polskiej Ligi Piłkarskiej, która chce mieć swoją reprezentację w zarządzie PZPN. O głosy delegatów powalczy więc Listkiewicz, który stoi na czele PLP. Jeśli mu się powiedzie, a później zostanie także wiceprezesem związku, to szef GKS Bogdanka, jako członek władz PLP automatycznie zajmie jego miejsce. Stąd jego akces w wyborach. Bezpośrednio nie zamierza brać w nich udziału. LZPN zgłosił również i poparł kandydaturę prezesa Bialskopodlaskiego OZPN Witolda Wójtowicza do komisji rewizyjnej, która ma za zadanie kontrolować działania zarządu piłkarskiej centrali. Z kolei Bogdanka wystawiła tu Adama Gilarskiego, aktualnego wiceprzewodniczacego komisji ds. prawnych PZPN. Walka toczy się nie tylko o wpływy, ale również o pieniądze. Za jedno posiedzenie zarządu każdy z członków inkasuje 1800 zł, do tego jeszcze dochodzą diety z prac w komisjach. Z wypowiedzi przedstawicieli zarządu PZPN dla portalu money.pl wynika, że na ich wynagrodzenia przeznaczanych jest około 10-11 mln zł rocznie, łącznie ze wszystkimi premiami i rachunkami oraz kosztami funkcjonowania działaczy na przykład opłatami za podróże, hotele czy organizacje zjazdów. Tylko premie, rocznie sięgają 1,5 mln zł.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama