LZPN ostrzega kluby z niższych lig. Będą się tłumaczyć policji?
Lubelski Związek Piłki Nożnej ostrzega kluby przed fałszowaniem kart zdrowia zawodników. Powód? Coraz więcej podejrzeń, że do takich przypadków dochodzi
- 18.10.2012 12:28

Nowy prezes LZPN Zbigniew Bartnik chce zaprowadzić dyscyplinę w rozgrywkach niższych lig.
Od ubiegłej kolejki sędziowie prowadzący spotkania IV ligi, klas okręgowych oraz A i B zaczęli dokładnie sprawdzać, czy zawodnicy mają wszystkie wymagane prawem dokumenty uprawniające ich do gry, a trenerzy prowadzący zespoły odpowiednie licencje.
I choć ostrzeżenie o tym pojawiło się z dużym wyprzedzeniem na stronie LZPN, to zamieszanie i tak było spore. – U nas zabrakło karty jednego zawodnika, ale sprawę udało się wyjaśnić i mógł zagrać – opowiada Janusz Mitura, prezes Lewartu Lubartów.
Teraz Wydział Dyscypliny LZPN wystosował do klubów kolejne ostrzeżenie. Czytamy w nim, że \"w nawiązaniu do powtarzających się przypadków podejrzenia fałszerstwa kart zdrowia zawodników informuje, że każdy taki przypadek jest i będzie zgłaszany przez WD LZPN do właściwej terenowo jednostki Policji jako podejrzenie popełnienia przestępstwa z Art. 270 Kodeksu Karnego”.
Karta zdrowia to dokument, który musi posiadać każdy piłkarz. Powinna się na nim znaleźć pieczątka lekarza, który po badaniu potwierdzi, że dany zawodnik może grać w piłkę. O ile kluby z wyższych ligi podchodzą do tego profesjonalnie, o tyle w IV lidze, czy okręgówce już tak nie jest.
LZPN postanowił skończyć z prowizorką. – W tym sezonie złożyliśmy już na policję dwa lub trzy doniesienia o podejrzeniu fałszowania kart zdrowia – mówi Zbigniew Bartnik. – Sprawy są w toku. Już wcześniej jedna z nich zakończyła się umorzeniem ze względu na niską szkodliwość społeczną czynu. Ale nie będziemy odpuszczać. Chodzi o to, żeby kluby miały świadomość sankcji i nie kombinowały, bo w grę wchodzi przecież zdrowie piłkarzy.
A to nie koniec polityki porządków. Do klubów rozesłano też pismo w sprawie nieprzestrzegania zasad prowadzenia rozgrywek. Są w nim informowane m.in., iż w przypadku niezapłacenia ekwiwalentu sędziom i obserwatorom zaraz po meczu, Wydział Gier i Wydział Dyscypliny będą nakładać na nie kary, łącznie z odebraniem licencji na grę.
– Nie zależy nam na karaniu, ale zdyscyplinowaniu klubów. Nieprzestrzeganie regulaminu wiąże się głównie z tym, że w ostatniej chwili na potęgę przekładano mecze powodując bałagan organizacyjny. Z opłatami arbitrów też jest problem. Są sytuacje, że klub nie chce płacić, bo nie podobało mu się sędziowanie. Czas z tym skończyć – zapowiada prezes LZPN.













Komentarze