Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama NOWY LEXUS RZ: Rewolucja totalna! | DNI OTWARTE 4-9 MAJA

Premier Tusk nie przyjął dymisji Joanny Muchy

Premier Donald Tusk nie odwołał dziś Joanny Muchy ze stanowiska minister sportu.
Premier Tusk nie przyjął dymisji Joanny Muchy
Joanna Mucha nie została odwołana ze stanowiska minister sportu (Jacek Świerczyński)
Premier Donald Tusk argumentował, że nie odwołał minister sportu Joanny Muchy, bo nie chce podejmować decyzji personalnej wobec osoby, która nie odpowiada bezpośrednio za jakieś złe zdarzenie, a pada przy tym ofiarą \"niesmacznych i brutalnych ataków\". - Jeśli do końca roku nie będę miał pewności, że program naprawczy prowadzony jest z wystarczającą energią, wrócę do rozmowy z panią minister - zaznaczył zarazem szef rządu. Wcześniej premier wyjaśnił, że przez działania naprawcze rozumie zbudowanie nadzoru w ministerstwie, który wykluczy w przyszłości jakiekolwiek uchybienia czy wpadki - takie jak \"sytuacja w związku z meczem Polska-Anglia na Stadionie Narodowym\". - Przyjęcie dymisji pani minister Muchy w kontekście bardzo często niesmacznych i brutalnych ataków, nie zawsze związanych z pełnioną funkcją, uważałbym za nieuzasadnione. Myślę, że państwo wiecie, o czym mówię - podkreślił Tusk. Zaznaczył, że nie będzie kapitulował pod wpływem tego typu argumentów. - Jestem przekonany, że konsekwencje personalne i decyzje organizacyjne w NCS to powinien być komunikat pani minister (sportu Joanny Muchy) na początku przyszłego tygodnia - powiedział szef rządu. Premier dodał, że Narodowe Centrum Sportu mu nie podlega, więc nie może podejmować decyzji personalnych w tej instytucji. Jednak - jak dodał - minister sportu zna jego ocenę działań NCS i jego szefa. Tusk wyraził nadzieję, że szefowa MSiT weźmie jego ocenę pod uwagę. Wcześniej Joanna Mucha potwierdziła, że oddała się do dyspozycji premiera Tuska. - Oddałam się do dyspozycji premiera, wydaje mi się to zupełnie oczywiste, kiedy jest kontrola w moim ministerstwie. Oddanie się do dyspozycji to jest przedstawienie swojej dymisji - powiedziała Mucha. Powodem kontroli w Narodowym Centrum Sportu, zarządzającym Stadionem Narodowym w Warszawie oraz w Ministerstwie Sportu i Turystyki było przełożenie w ubiegłym tygodniu meczu Polska-Anglia z powodu złego stanu murawy w związku z obfitymi opadami deszczu. - Czuję się politycznie odpowiedzialna za tę sytuację - oświadczyła minister sportu.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama