Ochroniarz oskarżony o spowodowanie wypadku po pijanemu. Zginął motocyklista
Prokuratura oskarżyła Sławomira S., z zawodu ochroniarza, o spowodowanie po pijanemu śmiertelnego wypadku, w którym zginął motocyklista. Podczas śledztwa wyszło na jaw, że on również był pijany.
- 26.10.2012 18:15

11 lipca mężczyzna przyszedł nietrzeźwy do pracy w firmie ochroniarskiej. Wsiadł do służbowego auta. Około godziny 22. przejeżdżał przez Jabłonnę. Skręcał w lewo, na stację paliw. Wtedy zderzył się z nadjeżdżającym z przeciwka motocyklem. Siła uderzenia wyrzuciła motocyklistę na kilkanaście metrów. Był reanimowany. Nie udało się go uratować. Miał 34 lata.
Lekko ranny Sławomir S. trafił do szpitala. Zawiozła go tam karetka. Przez cały czas miał przy sobie broń, którą policjanci zabrali mu dopiero w szpitalu.
Prokuratura oskarżyła Sławomira S. o spowodowanie wypadku po pijanemu: wymusił pierwszeństwo przejazdu, przez co doprowadził do zderzenia z motocyklistą. Kierowca miał w organizmie ponad dwa promile alkoholu. Okazało się też, że pijany był również motocyklista. Badanie krwi pokazało, że miał w organizmie 1,6 promila alkoholu. Według biegłego z zakresu bezpieczeństwa drogowego nie przyczynił się jednak do wypadku.
Ochroniarz stwierdził na przesłuchaniu, że nie przyznaje się do spowodowania wypadku. – Mówił, że nie pamięta, jak doszło do zderzenia – informuje Sylwester Woźniak, szef prokuratury rejonowej w Świdniku.
Sławomir S. odpowiada z wolnej stopy. Prokuratura nie wystąpiła o jego aresztowanie. To rzadkość w sprawach kierowców podejrzanych o to, że po pijanemu doprowadzili do śmiertelnych wypadków.
Reklama













Komentarze