Opole Lubelskie. Uwierzyła oszustowi, straciła 69 tys. zł
Kobieta przekazała pieniądze oszustowi, który podawał się za kolegę jej syna. Niestety z synem skontaktowała się dopiero po fakcie.
- 01.11.2012 13:15

Do oszustwa doszło we środę. Do 68-letniej mieszkanki Opola Lubelskiego zadzwonił mężczyzna, który podawał się za jej syna. Miał inny głos niż zwykle, ale tłumaczył to chorobą.
Oszust wykorzystał taki sam scenariusz, jak przy metodzie \"na wnuczka”. Poprosił przez telefon o pożyczkę. Powiedział, że jest ciężko chory i musi przejść operację, żeby uratować swoje życie.
Starsza kobieta poszła do banku i zlikwidowała lokatę, żeby pomóc rzekomemu synowi. Pieniądze zapakowała w pudełko i przekazała mężczyźnie, który tym razem podał się za znajomego jej syna. W pudełku było 69 tys. zł.
Dopiero później kobieta zadzwoniła do swojego syna, żeby powiedzieć, że pieniądze wkrótce do niego dotrą. Wtedy okazało się, że syn wcale do niej nie dzwonił i że doszło do oszustwa.
Reklama













Komentarze