\"Daily News” – największa amerykańska gazeta miejska – popiera Mitta Romneya
To, co w przeddzień wyborów zobaczyli w \"Daily News” czytelnicy, dla wielu jest szokiem. Gazeta, która przed czterema laty entuzjastycznie poparła Baracka Obamę, dziś stawia na Mitta Romneya.
- 06.11.2012 11:22

(Archiwum)
Nie ma nowojorczyka, który nie znałby tej gazety. Jest historią, legendą i pulsem tego miasta. Choć większe są od niej wy-dawane w Nowym Jorku ogólnoamerykańskie – \"Wall Street Journal” i \"New York Times” – to \"New York Daily News” po-zostaje najpopularniejszym tytułem miejskim i największą miejską gazetą w USA.
Od zawsze był to tytuł liberalny, któremu bliżej było na lewo, niż na prawo sceny politycznej. Popierający demokratów i oczywiście – Baracka Obamę na prezydenta w 2008 roku.
We artykule odredakcyjnym pisze, że jest już dłużej nie do zniesienia, iż \"amerykańskie serce, dusza, mózg i mięśnie – klasa średnia i ludzie pracy – które uczyniły Amerykę wielką są zbyt długo dręczone sytuacją załamania ekonomicznego.
Przez cztery lata dziewięć milionów miejsc pracy \"wyparowało”, a bezrobocie sięga poziomu 8-procentowego. Przeciętna amerykańska rodzina straciła na czysto 50 tysięcy dolarów, a jej tygodniowy przychód spadł średnio o 87 dolarów.
Gazeta porównuje także ceny nowojorskie. Bilet na metro (cała sieć i nieograniczony czas): dawniej 1,50 dolara, dziś 2,25. Galon (3,89 litra) benzyny: 1,23, dziś 3,90. Przeciętna opłata za wynajem mieszkania przy czynszu stabilizowanym : było 600 dolarów, jest 1050.
Przed czterema laty \"Daily News”, entuzjastycznie popierając Baracka Obamę, wierzył w jego inteligencję, zdolności polityczne i empatię w stosunku do zwykłych ludzi. Także w pragmatyzm, umiejętności rządzenia i zdolność współpracy dwupartyjnej.
Te nadzieje pozostały niespełnione. Dlatego gazeta udziela poparcia Mittowi Romneyowi, który jej zdaniem będzie lepszym prezydentem na dzisiejsze trudne czasy.
Poparcie przez wpływowy i opiniotwórczy \"Daily News” republikańskiego kandydata jest szeroko komentowane przez inne media. Jest też tematem rozmów zwykłych nowojorczyków.
– Jeżeli w tak demokratycznym mieście, jak Nowy Jork, tak sprzyjająca demokratom gazeta, mówi \"nie” demokratycznemu prezydentowi, to chyba coś naprawdę musi być na rzeczy... – mówi nowojorski taksówkarz Danny Ramirez, który do niedawna dałby się pokroić na kawałki za Obamę.
Reklama













Komentarze