Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama Obserwuj Dziennik Wschodni na Facebooku!

Sandecja Nowy Sącz - GKS Bogdanka 1:0

Sandecja Nowy Sącz okazała się za mocna dla GKS Bogdanka. Podopieczni Piotra Rzepki polegli w Małopolsce, przegrywając 0:1.
Sandecja Nowy Sącz - GKS Bogdanka 1:0
(MACIEJ KACZANOWSKI)
– Jest to ostatni w tej rundzie mecz na naszym stadionie. Chcielibyśmy wygrać, po ładnym widowisku, aby zakończyć jesień u siebie w sposób pozytywny. Bogdanka to nie jest słaby zespół, ale na pewno jesteśmy w stanie pokusić się o zdobycie kompletu punktów. Łatwo nie będzie, jednak mamy świadomość jak wygląda sytuacja w pierwszoligowej tabeli, więc musimy postarać się, aby nie dać się zepchnąć do strefy spadkowej – mówił przed meczem na klubowej stronie Arkadiusz Aleksander, napastnik Sandecji. Plan powiódł mu się tylko częściowo, bo gospodarze zagarnęli pełną pulę, lecz po słabej grze. Ale i tak nie powinien narzekać. Dla \"zielono-czarnych” wyprawa do Nowego Sącza była ostatnią szansą, aby odnieść pierwsze zwycięstwo w rundzie jesiennej. Niestety zaprzepaszczoną, mimo że w sobotę podopieczni Piotra Rzepki mieli kilka wyśmienitych okazji, aby wracać do domu z pełną pulą. Jeden Kamil Oziemczuk powinien skompletować hat-tricka. Już na początku spotkania wynik mogli otworzyć Maciej Kalkowski i Michał Renusz, który przegrał pojedynek z Marcinem Cabajem. Indolencja strzelecka graczy gości zemściła się w 39 min. Fatalny błąd popełnił Michael Lukasiewicz, nieudolnie podając do Sergiusza Prusaka. W efekcie Bartosz Szeliga przejął piłkę i został sfaulowany w polu karnym. Pewnym egzekutorem jedenastki okazał się Arkadiusz Aleksander. Jeszcze przed przerwą Bogdanka mogła wyrównać, lecz Oziemczuk trafił w słupek. Po zmianie stron \"zielono-czarni” wciąż byli zespołem przeważającym i dyktującym warunki. Brak zdobyczy punktowej mogą zawdzięczać tylko sobie i Cabajowi. Były bramkarz łęcznian, m.in. w 87 min obronił strzał głową Tomasz Midzierskiego, byłego zawodnika Sandecji. Cabaj do końca pozostał już niepokonany, chociaż defensywa Sandecji jest jedną z najgorszych w całej pierwszej lidze. Trzydzieści straconych goli obciąża jej konto. Jeszcze słabsi są tylko w ŁKS Łódź i Polonii Bytom. Ataki miejscowych były sporadyczne. A kiedy już udało im się przedostać pod bramkę rywali, pewnie w niej spisywał się Sergiusz Prusak. Tak było również w 57 min, gdy zatrzymał uderzenie Szeligi. Sandecja Nowy Sącz - GKS Bogdanka 1:0 (1:0) Bramka: Aleksander (39 z karnego). Sandecja: Cabaj - Makuch, Mroziński, Petran, Kowalski - Szeliga (70 Wilczyński), Leśniak (46 Świątek), Burkhardt, Mróz - Wiśniewski, Aleksander (90 Montero) GKS: Prusak - Lukasiewicz (46 Pielach), Kalkowski, Midzierski, Benkowski - Renusz, Mandrysz (56 Paluch), Nikitović, Zuber (78 Irie), Oziemczuk - Pesir. Żółte kartki: Mroziński, Kowalski, Mróz, Świątek (S) - Zuber, Kalkowski, Renusz, Pesir (G).

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama