Szef restauracji Marzanna: Redaktor stracił smak
Ostatnia kuchenna recenzja Waldemara Sulisza wywołała gwałtowną reakcję właścicieli restauracji Marzanna z Niedrzwicy Kościelnej. Jej szef zarzuca dziennikarzowi \"Dziennika Wschodniego\", że \"stracił smak\".
- 19.12.2012 12:17

Waldemar Sulisz odwiedził Marzannę w ubiegłym tygodniu. Opisał swoje spostrzeżenia na temat tamtejszej kuchni: \"Sum w ogórach z kwaśną śmietaną uwarzony nie miał smaku, a marny sos w towarzystwie rozmrożonych warzyw z wody wołał o pomstę do nieba. Moja gicz cielęca na sosie chrzanowym podana nie widziała jakiejkolwiek marynaty poza saletrą.\"
Dzisiaj Władysław Boruch, właściciel Marzanny napisał do naszej redakcji:
- Nie podejrzewam red. Sulisza o złośliwość, bo nie wyobrażam sobie, by dziennikarz znanej lubelskiej gazety mógł być złośliwy, ale… sądzę, że redaktor Sulisz po prostu stracił smak. Przemawia za tym fakt, że żadne danie z przygotowanych przez restauracyjnych kucharzy mu nie smakowało - pisze Władysław Boruch.
Restaurator dodaje też, że \"tego dnia\" Waldemarowi Suliszowi nie smakowałaby nawet woda Nałęczowianka podana w Marzannie.
Na koniec zarzuca dziennikarzowi kumoterstwo i zaleca, by odwiedzał \"raczej inne, na ogół zaprzyjaźnione restauracje\", o których \"zwykł pisać bardzo dobrze\". Zaprasza ponownie, gdy Waldemar Sulisz \"odzyska smak\".
Przewodnik po restauracjach Lubelszczyzny
Co tydzień w \"Magazynie\" Dziennika Wschodniego publikujemy recenzję wybranej restauracji z Lublina lub regionu. Rozszerzone wersje pojawiają się w naszym serwisie Kuchnia.
Chcemy dobre doceniać, ale złe wypominać, po to, by restauratorzy i szefowie kuchni cenili swoich gości. A goście mieli odwagę upomnieć się o swoje. Zapraszamy do dyskusji, czekamy na komentarze i podpowiedzi dobrych miejsc na Kulinarnej mapie Lubelszczyzny.
Red. Sulisz stracił smak!
W Magazynie Dziennika Wschodniego z dnia 14 grudnia br. ukazał się tekst redaktora Waldemara Sulisza. Autor opisuje w nim swą wizytę w restauracji Siedlisko Folkloru Marzanna. Pisze o wielu daniach, które zaserwowała mu restauracyjna kuchnia i stwierdza,
że wszystkie dania (a było ich w sumie kilka) były bardzo niedobre, niesmaczne, wręcz nadające się tylko do utylizacji. Nawet bigos, z którego – jak autor twierdzi – Marzanna słynie (więc musi być smaczny, skoro z niego słynie), Suliszowi przypominał \"kwaśną kapustę barwioną przecierem pomidorowym”.
Nie podejrzewam red. Sulisza o złośliwość, bo nie wyobrażam sobie, by dziennikarz znanej lubelskiej gazety mógł być złośliwy, ale… Sądzę, że redaktor Sulisz po prostu stracił smak. Przemawia za tym fakt, że żadne danie z przygotowanych przez restauracyjnych kucharzy mu nie smakowało. Podejrzewam, że tego dnia nawet woda Nałęczowianka podana w szklance też by mu w Marzannie nie smakowała. Skoro tak, to niech red. Sulisz odwiedza raczej inne, na ogół zaprzyjaźnione restauracje, w których nie wiem, czy mu wszystko smakuje, ale o których zwykł pisać bardzo dobrze.
A do Marzanny zapraszam, gdy tylko… odzyska smak.
Władysław Boruch
Właściciel Siedliska Folkloru Marzanna
Reklama
















Komentarze