Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Ukradli bankomat z Biedronki w Lublinie. To już drugi taki przypadek

Podjeżdżają pod bankomat, obwiązują go liną i wyciągają samochodem terenowym. Są też inne sposoby, np. wysadzanie
Ukradli bankomat z Biedronki w Lublinie. To już drugi taki przypadek
Fot. Maciej Kaczanowski

W ostatnim czasie w Lublinie doszło do dwóch udanych kradzieży bankomatów. W obu przypadkach maszyny „porwano” z marketów Biedronka.

W niedzielę o godz. 3 w nocy przy ul. Sławinkowskiej w Lublinie złodzieje wyważyli drzwi ewakuacyjne, obwiązali kilkusetkilogramowy bankomat linami, a te przyczepili do samochodu.

– Wyrwali maszynę i załadowali do auta, a potem odjechali w nieznanym kierunku – relacjonuje Kamil Gołębiowski z Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie. Nie wiadomo ilu sprawców brało udział w akcji. Policjanci nie ujawniają także jaka kwota znajdowała się w maszynie.

W markecie włączył się alarm, a pracownicy ochrony powiadomili o zdarzeniu policję. – Na miejsce wysłano policjantów i psa tropiącego, ale nie udało się zatrzymać sprawców – tłumaczy Gołębiowski. – Zabezpieczyliśmy ślady – dodaje.

Do podobnego zdarzenia doszło ponad miesiąc wcześniej. 18 kwietnia w taki sam sposób ukradzionio bankomat z Biedronki przy al. Warszawskiej. Czy to ci sami sprawcy? – Nie wykluczamy żadnej wersji. W obu sprawach toczy się postępowanie – mówi Gołębiowski.

Złodzieje próbują różnymi sposobami dobrać się do bankomatów. Jesienią jeden z nich próbował... wysadzić maszynę. Do zdarzenia doszło W październiku ubiegłego roku w Krasnymstawie przy ul. Nieczaja. Złodziej prawdopodobnie wtłoczył do środka gaz, a następnie doprowadził do wybuchu maszyny. Rano przechodnie zauważyli leżące w odległości 14 metrów od bankomatu części obudowy. Złodziejowi nie udało się dostać do środka. Znajdująca się wewnątrz kaseta z pieniędzmi nie została uszkodzona.

Kilka lat temu w Lublinie bankomat stał się obiektem ataku 32-latka. Pijany mężczyzna koszem na śmieci próbował zniszczyć maszynę przy ul. Radziszewskiego. Policjanci szybko zainterweniowali, a kiedy chcieli uspokoić mężczyznę, ten zaczął grozić, że zdemoluje też inne bankomaty i powybija szyby w zaparkowanych w pobliżu samochodach.

W całej Polsce kradzieży maszyn z pieniędzmi jest sporo. Niektóre nietypowe, tak jak ta sprzed kilku lat ze Szczyrku. Tu złodzieje chcieli wyrwać bankomat... traktorem, który wcześniej ukradli w Wiśle. Owinęli maszynę linami i już mieli ją zabierać kiedy ktoś ich zauważył. Porzucili traktor i uciekli. bank tym razem nie stracił pieniędzy, a właściciel ciągnika odzyskał swoją własność.

Zniszczony bankomat to spora strata. Nowa maszyna kosztuje ok. 50 tys. zł. Za okradzenie bankomatu może grozić do 10 lat więzienia.


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama