I tak od stycznia do kwietnia tego roku Lubelskie najczęściej odwiedzali Ukraińcy – w sumie w hotelach, pokojach gościnnych i kwaterach agroturystycznych mieszkało ponad 8 tys. obywateli tego państwa.
W skali kraju najczęstszymi gośćmi byli Niemcy, ale oni akurat nasze województwo odwiedzili ledwo ponad 3 tys. razy (piąta pozycja w zestawieniu). Na drugim miejscu w lubelskim rankingu znaleźli się goście z Izraela. Odwiedziło nas 4 677 Żydów, z czego najwięcej, bo aż 3130, zrobiło to w marcu. To efekt przyjazdu szkolnych zorganizowanych grup, które odwiedzają miejsca martyrologii jak Majdanek, Bełżec czy Sobibór.
– Ok. 35 proc. wszystkich turystów zwiedzających Lubelszczyznę to obcokrajowcy – ocenia Sławomir Jawor z Lubelskiego Ośrodka Informacji Turystycznej i Kulturalnej. – W ostatnim czasie najwięcej z nich przyjeżdża z Ukrainy. Wielu uprawia turystykę zakupową, bo często pytają nas, jak dotrzeć do centrów handlowych.
Na trzecim miejscu w zestawieniu znajduje się Białoruś (3549 noclegów), niewiele mniej odwiedziło nas Rosjan (3475). Z państw zachodnich najwięcej przyjeżdża do nas Niemców (3082), później są Francuzi (1827) i Włosi (1817). Południowcy, wbrew stereotypom, wypoczywają u nas aktywnie.
– Jeżdżą dużo na rowerach, podobnie jak Norwegowie, którzy zaraz po wyjściu z samolotu pytają, gdzie można wypożyczyć rowery – mówi Jaworski i dodaje, że w ostatnim czasie liczba turystów ze Skandynawii wzrosła, na co wpływ mogą mieć połączenia lotnicze z Oslo.
Po Włochach najwięcej turystów przyjeżdża z Wielkiej Brytanii (1707 noclegów), dziewiąta w zestawieniu jest Litwa (1256), a pierwszą dziesiątkę zamyka właśnie Norwegia (917). Co najchętniej zwiedzają obcokrajowcy? – Zdecydowanie tereny Roztocza, oczywiście z Zamościem, oraz Kazimierz Dolny – twierdzi Jaworski.
W to, że wyniki badań lubelskich statystyków oddają w pełni stan faktyczny, nie do końca wierzy Dariusz Donica, dyrektor Departamentu Promocji i Turystyki Urzędu Marszałkowskiego. – Liczba turystów jest trudna do ustalenia, ponieważ właściciele hoteli nie mają obowiązku zbierania danych na temat swoich gości. Do tych danych warto podchodzić z dystansem, przyjeżdżający z Ukrainy niekoniecznie są turystami w potocznym rozumieniu tego słowa, mogą tu przyjeżdżać np. w interesach – przypuszcza szef promocji województwa.















Komentarze