Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama Nowy rytm - ten sam Dziennik Wschodni! Zamów prenumeratę już dziś

Bez nóg, ale z marzeniami. Spotkanie w więzieniu

Artur Labudda z Helu od ponad 25 lat porusza się na wózku inwalidzkim. W piątek spotkał się z więźniami z bialskiego Zakładu Karnego.
Bez nóg, ale z marzeniami. Spotkanie w więzieniu
Artur Labudda nogi stracił jako 14-latek w wypadku kolejowym. Pomimo tego, samotnie na quadzie objechał Polskę wzdłuż jej granic, wcześniej UAZ-em wybrał się na Syberię. A kajakiem pokonał siedem polskich rzek. O tym wszystkim opowiedział więźniom z bialskiego Zakładu Karnego.

Spotkanie odbyło się ramach realizowanych tu programów readaptacyjnych. Wcześniej skazani spotkali się m.in. ze specjalistą ds. wizerunku i marketingu politycznego Piotrem Tymochowiczem i z mistrzem olimpijskim Tomaszem Majewskim.

- Więźniowie z ogromną chęcią podchodzą do takich inicjatyw - zapewnia wychowawca z ZK Marcin Jakóbiuk. - Przykład pana Artura pokazuje, że pomimo przeciwności losu, można realizować swoje marzenia - dodaje.

Kolej zabrała mu nogi, ale paradoksalnie właśnie kolej pokochał. - Jestem kustoszem w Muzeum Kolei Helskich przy Muzeum Obrony Wybrzeża w Helu - precyzuje Labudda. - Po wypadku nie użalałem się nad sobą, że jestem taki pokrzywdzony. Od początku starałem się robić to, co sprawia mi przyjemność - podkreśla.A przyjemność sprawiają mu podróże, ale te nietypowe. - Postanowiłem objechać Polskę quadem. Pokonałem ponad 6 tys. kilometrów w 52 dni - tak o wyprawie "Granicami bez granic” opowiada pan Artur. - Moją pierwszą wielką podróżą była Syberia. Wybrałem się tam minibusem UAZ-452. Syberia to jest inny świat - wspomina.

Wiosłował też przez 32 dni płynąc kajakiem z Bieszczad do Świnoujścia. W planach ma m.in. wyprawę na pustynię Gobi. - Wspólnie z przyjaciółmi założyliśmy fundację Podróże bez granic. I to właśnie poprzez podróże staramy się wszczepiać w ludzi radość życia i chęć zmian - tłumaczy mieszkaniec Helu.

Prelekcja i pokaz slajdów bardzo zainteresowały skazanych. - Pan Artur ciekawie opowiada. Ma do tego dar. Z przyjemnością się go słucha. Dla nas to jakaś odmiana od codzienności. On pokazuje, że człowiek jest zdolny zrobić wszystko - mówi Dariusz, jeden z osadzonych.

Ale z zapraszaniem gości do zakładu karnego nie zawsze jest łatwo. - Wiele znanych osób chce za takie spotkanie wysokiej opłaty - przyznaje Jakóbiuk.

Spotkania to nie jedyna forma readaptacji skazanych. Ostatnio na terenie więzienia teledysk do piosenki "Czarny chleb i czarna kawa” kręcił zespół Hetman. W klipie wystąpili też więźniowie.
Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama