Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama

Mobilna pizzeria. Wynalazek pana Edwarda podbije świat?

Pizza prosto z pieca na plaży czy w środku lasu? Dlaczego nie! Pod warunkiem, że na miejscu pojawi się pierwszy na świecie mobilny piec do pizzy autorstwa Edwarda Szurka z Nadrybia.
Mobilna pizzeria. Wynalazek pana Edwarda podbije świat?
Na pomysł mobilnego pieca Edward Szurek wpadł oczywiście w pizzerii. - Lubię pizzę i pomyślałem, dlaczego nie można zjeść tego przysmaku prosto z pieca na przykład na plaży, podczas imprezy w lesie, czy zimą na stoku. Jedynym rozwiązaniem było wymyślenie i zrobienie mobilnego pieca do pizzy - mówi Szurek.

Wbrew pozorom nie jest to zadanie proste, bo piec do pizzy musi być zbudowany m.in. z ciężkiej ceramiki. Nie można go porównać do wojskowej kuchni polowej. Edward Szurek szybko znalazł rozwiązanie, bo ma smykałkę do techniki.

- Piec do pizzy umieściłem na przyczepce. Ponad pół roku pracowałem nad platformą, aby ciężkie i kruche elementy ceramiczne nie uległy zniszczeniu podczas transportu - opowiada konstruktor. Pierwszy piec ważył ponad dwie tony. Kolejne modyfikację zbiły wagę do 1320 kilogramów. - Czasza pieca zbudowana jest z ogniotrwałej gliny, reszta z szamotu. Piec jest opalany drewnem, tak jak w klasycznej włoskiej pizzerii - mówi Edward Szurek.W specjalnym 400-litrowym zasobniku można przewozić drewno na opał i inne akcesoria. - Aby piec osiągnął temperaturę roboczą 300 stopni, trzeba go dwie godziny wcześniej rozpalić. Na raz można wypiekać 4 średnie pizze. Czas wypieku to ok. 3 minuty - wyjaśnia Szurek.

Zabezpieczony przed plagiatem

Gdyby komuś przyszedł do głowy pomysł skopiowania pieca Edwarda Szurka, to nie radzimy. - Mam na to patent, co kosztowało mnie ponad 7 tys. zł i trzy lata czekania. Jedno jest pewne: nie ma takiej drugiej konstrukcji na świecie - dodaje.

Do tej pory w warsztacie pana Edwarda powstały trzy mobilne piece. Jeden użytkuje firma działająca w okolicach jeziora Białego, kolejny sprawdza się w domu konstruktora, a trzeci służy do celów promocyjnych.

Pytają Francuzi, Włosi, Czesi

- Podpisałem umowę z firmą, która zajmuje się marketingiem mojego wynalazku. Zainteresowanie jest duże. O piec pytają Francuzi, Włosi i Czesi oraz polskie firmy. Koszt pieca to około 20 tys. zł. Daję na niego dwuletnią gwarancję - mówi Szurek.

Piec wielokrotnie przetestowała żona pana Edwarda. Można w nim upiec nie tylko pizzę. Wychodzą z niego wyborne mięsa, ryby, pieczywo. - A bułeczki drożdżowe żony, pieczone w tym piecu, są palce lizać - zapewnia konstruktor.
Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama