Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama NOWY LEXUS RZ: Rewolucja totalna! | DNI OTWARTE 4-9 MAJA

Mieszkańcy Krężnicy Jarej walczą o chodnik i remont drogi

Mieszkańcy podlubelskiej Krężnicy Jarej od lat walczą o budowę chodnika i poprawę nawierzchni drogi. Wszystko po to aby było bezpieczniej. Władze powiatu lubelskiego zapewniają, że nową drogę chcą wybudować w 2016 lub 2017 roku. Zlecili już wykonanie projektu
Mieszkańcy Krężnicy Jarej walczą o chodnik i remont drogi
Mieszkańcy Krężnicy Jarej nie wykluczają zorganizowania blokady drogi. (fot. AS)

„Mieszkańcy wsi Krężnica Jara żądają podjęcia działań w celu dokończenia budowy chodnika i poprawy nawierzchni drogi powiatowej Lublin – Bełżyce na odcinku Krężnica Jara – Strzeszkowice” – piszą do wójta gminy Niedrzwica Duża mieszkańcy Krężnicy Jarej.

To ostatnie, ale nie pierwsze pismo w tej sprawie. – Notorycznie od 2008 r. piszemy petycje do starostwa. Załączamy podpisy mieszkańców – wskazuje Grażyna Boruch, mieszkanka Krężnicy Jarej. – Walczymy od dawna i ciągle jesteśmy zbywani przez gminę i powiat. Bo nie ma pieniędzy.

Mieszkańców podkreślają, że droga jest niebezpieczna, bo ruchliwa. – Policzyliśmy ile pojazdów przejeżdża tędy w godzinach porannych. Ponad 300 na godzinę – podaje Boruch. – A kiedy al. Kraśnicka jest zakorkowana, to już jest masakra – przyznaje Maciej Łabiga, kolejny z mieszkańców. Chodnika tu nie ma i trzeba iść nieoświetlonym poboczem. – W momencie zagrożenia nie mają nawet gdzie uciekać, bo są zakręty i skarpa – dodaje Łabiga.

Mieszkańcy podkreślają, że często muszą tędy iść na miejski autobus. Nie mają wyboru, bo większość kursów „ósemki” kończy się na wcześniejszej pętli, a tylko nieliczne docierają do Krężnicy Jarej. Dużym problemem jest luka po kursie jadącym z Krężnicy o godz. 8.02, bo następny jest o... 12.32.

Lukę ma załatać wójt, który poprosił Zarząd Transportu Miejskiego o wydłużenie kursu, który o godz. 9.44 wyjeżdża z Lublina. Ale coś za coś. – Jednocześnie wójt poprosił o wskazanie kursu o najmniejszym napełnieniu, który w zamian zostałby skrócony do przystanku Zemborzyce Górne – przyznaje Justyna Góźdź z ZTM. Ale kursy są podobnie obłożone, więc wójt dostał tabelę i kurs do skrócenia ma wybrać sam.

To tylko doraźne rozwiązanie. Docelowym ma być wyczekiwana droga. Tylko dlaczego trzeba na nią czekać tak długo?

– To droga powiatowa nie chcę się z tego tłumaczyć – ucina Adam Kuna, wójt gminy Niedrzwica Duża.

– Może dlatego, że potrzeby budowy dróg w powiecie są bardzo duże – odpowiada Robert Wójcik, wicestarosta lubelski. – Ten odcinek jest zgłoszony do projektów unijnych. Budowa drogi Strzeszkowice – Lublin została wpisana do dużego drogowego projektu, które chcemy realizować z innymi powiatami. Drogę planujemy budować w roku przyszłym albo 2017.

Powiat zlecił wykonanie projektu zarówno dla tej drogi jak też drugiej w Głusku. – Nie robilibyśmy projektu gdybyśmy nie traktowali tego tematu poważnie – wskazuje Wójcik. – Jeden projekt to koszt ponad 300 tys. zł. Takich pieniędzy nie wydaje się bez powodu.


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama