Uwielbiam jego fantasmagoryczne fotografie. JAN SAUDEK, Czeski artysta (rocznik 1935) nieprzerwanie fotografuje od 1963 roku, na tle odrapanej ściany piwnicy pozują mu kobiety. Ich ciała zniekształcił czas. Choć prace ocierają się o turpizm, bywają wulgarne, to czai się w nich magiczne piękno.
W jednym z WYWIADÓW powiedział: "Lepiej zgrzeszyć i żałować". Nigdy nie fotografuje poza piwnicą, ręcznie koloruje prace. Jego pierwszy aparat to KODAK BABY Brownie (na zdjęciu poniżej, z prawej Flexaret), obecny aparat to "Flexaret", rozmiar filmu 6x6. Zdjęcia Jana Saudka można oglądać na jego stałej wystawie w galerii w starym mieście w Pradze przy ulicy Celetná 9.


Fotografem jest także Sara Saudek, żona artysty. W jednym z wywiadów powiedziała: Robię to, co lubię, spotykam i kocham ludzi, jakich lubię i nie trwonię życia na rzeczy niepotrzebne. Słucham swego serca i instynktu, to wszystko. Nie używa cyfrówki: Wolę tradycyjne aparaty fotograficzne. Jest tu więcej miejsca dla wyobraźni, uczuć, a także dla ludzkich błędów. Aparat cyfrowy jest zbyt perfekcyjny, nudny, prosty. Nadaje się dla mężczyzn...
Zobacz ZDJĘCIA wykonane Flexaretem. Ile w nich magii.














Komentarze