Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

"Te autobusy nie powinny opuścić zajezdni". Kolejne mandaty dla kierowców

Kolejne dwa dowody rejestracyjne autobusów PKS Zielona Góra zatrzymała dziś policja. – Te pojazdy w ogóle nie powinny opuścić zajezdni – tłumaczą funkcjonariusze. Autobusami kierowali dyspozytorzy, bo nie chcieli ich prowadzić kierowcy.
"Te autobusy nie powinny opuścić zajezdni". Kolejne mandaty dla kierowców
Z powodu problemów PKS Zielona Góra nie realizuje części kursów, fot. Dominik Smaga

To kolejna odsłona tego, co dzieje się od rana z kursami lubelskiej komunikacji, które na zlecenie miasta powinna wykonywać spółka PKS Zielona Góra. Rano z zajezdni powinno wyjechać 18 autobusów tego przewoźnika, a wyruszył co trzeci. W weekend policja zatrzymała dowody rejestracyjne trzech pojazdów i ukarała trzech kierowców mandatami. Dziś rano spora część z nich odmówiła wyjechania z bazy. Dlatego w trasę wyruszyło rano tylko sześć autobusów.

Dwa kolejne pojazdy opuściły zajezdnię w ciągu dnia. Za kierownicą – jak dowiadujemy się nieoficjalnie – zasiedli dyspozytorzy. Wkrótce potem zadzwonił telefon na policji. – Otrzymaliśmy informację, że z zajezdni wyjechały dwa niesprawne autobusy, na linie nr 17 i 18 – potwierdza Andrzej Fijołek z Komendy Wojewódzkiej Policji. Funkcjonariusze skontrolowali te pojazdy na pętli na Czechowie. – Jeden miał niesprawne hamulce i różne ogumienie na jednej osi. Drugi miał luzy w układzie kierowniczym. Nie były to usterki, które mogły się przytrafić w drodze. Te autobusy w ogóle nie powinny wyjechać na drogę. Zatrzymaliśmy dwa dowody rejestracyjne, kierowców ukaraliśmy mandatami.

Z powodu tych problemów PKS Zielona Góra nie realizuje części kursów na liniach 2, 3, 10, 15, 18, 34, 40, 42 i 44. Według stanu na godz. 14.50 w ruchu jest obecnie siedem z osiemnastu autobusów.

W Zarządzie Transportu Miejskiego cały czas pracuje zespół kryzysowy, który ma poszukać rozwiązania tej sytuacji. W grę wchodzi nawet rozwiązanie umowy z przewoźnikiem. – Jedną z przesłanek do rozwiązania umowy jest niezrealizowanie kursów w horyzoncie czasowym dwóch kolejnych dni – informuje Monika Fisz z Zarządu Transportu Miejskiego.

Zastąpienie autobusów zielonogórskiego PKS pojazdami innej firmy nie będzie łatwe, nawet gdyby w grę wchodziło tylko doraźne „łatanie” rozkładu do czasu przywrócenia autobusów do stanu używalności.

Jeszcze większy problem będzie mieć miasto, gdyby musiało obsadzić wszystkie kursy PKS innymi pojazdami.


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama