Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Ochroniarze Solid Security skarżą się na szefa. Firma przeprowadziła audyt

Zastraszanie, praca przez 48 godzin bez przerwy, zły stan techniczny służbowych aut. To tylko niektóre zarzuty pracowników lubelskiego oddziału firmy ochroniarskiej Solid Security wobec ich przełożonego. Firma odrzuca oskarżenia, ale przyznaje, że w oddziale „relacje nie były w pełni prawidłowe”
Ochroniarze Solid Security skarżą się na szefa. Firma przeprowadziła audyt
Lubelska inspekcja pracy ma ograniczone możliwości kontroli firmy ochroniarskiej, jeśli jej siedziba znajduje się w Warszawie

Kierownik zastrasza nas i dręczy psychicznie. Straszy zwolnieniem z pracy lub zmniejszeniem stawki godzinowej, również przy osobach postronnych – mówi jeden z pracowników lubelskiego oddziału, który skontaktował się z naszą redakcją. – Realizacja zdań, jakie firma obiecuje klientowi, w praktyce okazuje się niemożliwa. Czas dojazdu jest za krótki. Nie zawsze jesteśmy w stanie dojechać w ciągu kwadransa czy pięciu minut. Ustalanie takich warunków służy jedynie przyciągnięciu klientów.

Zarzuty pracowników dotyczą także stanu technicznego samochodów służbowych. – Musimy jeździć na zużytych oponach, na samych okładzinach hamulcowych. Jak takim autem mamy dotrzeć na miejsce, zwłaszcza w tak krótkim czasie? –oburza się inny pracownik firmy. – Jeśli nie dotrzemy na czas, jesteśmy karani finansowo. Jeśli klient zgłosi skargę to kierownik nigdy nie bierze strony pracownika. Nawet wtedy, kiedy wina leży po stronie klienta.

Jak twierdzą pracownicy, problem jest też z urlopami. – Jeśli ktoś chce skorzystać z urlopu, musi znaleźć sobie zastępstwo. A to przecież nie należy do naszych obowiązków – skarży się jeden z ochroniarzy. – Kiedy ktoś bierze urlop na żądanie, kierownik wyznacza na zastępstwo osobę, która kończy 24-godzinny dyżur. A to oznacza, że musi być ona na służbie przez kolejną dobę. To niedopuszczalne.

Waldemar Kozicki, kierownik grup interwencyjnych lubelskiego oddziału Solid Security, nie chciał z nami rozmawiać na temat zarzutów.

Kiedy skontaktowaliśmy się z centralą firmy, w lubelskim oddziale został przeprowadzony audyt. – Nie potwierdziły się zarzuty zastraszania czy też psychicznego dręczenia. Nie oznacza to jednak, iż istniejące pomiędzy kadrą kierowniczą a pracownikami relacje były w pełni prawidłowe – przyznaje Krzysztof Lenard, radca prawny Solid Security. – Do zadań kadry kierowniczej należy utrzymanie właściwej dyscypliny pracy. Mogło to czasem skutkować niezadowoleniem pracowników – dodaje. Zaznacza, że relacje pomiędzy kierownictwem a pracownikami będą na bieżąco monitorowane.

Firma zapewnia, że grafik dyżurów ustalany jest w porozumieniu z pracownikami. – Niemniej jednak w sytuacjach nagłych i nieprzewidzianych absencji, konieczne jest dokonywanie doraźnych korekt celem zapewnienia ciągłości ochrony powierzonego mienia – zaznacza Lenard. Zaprzecza też, że samochody służbowe są w złym stanie technicznym i twierdzi, że są na bieżąco serwisowane.

O sytuacji w spółce pracownicy informowali inspekcję pracy. – Dostawaliśmy skargi w ubiegłym i w tym roku, ale w przypadku, kiedy siedziba firmy jest w Warszawie, mamy bardzo ograniczone możliwości kontroli – przyznaje Danuta Serwinowska z Okręgowego Inspektoratu Pracy w Lublinie. – Dlatego wszelkie skargi kierowaliśmy do warszawskiego inspektoratu.

Maria Kacprzak-Rawa, rzeczniczka OIP w Warszawie poprosiła o pytania na piśmie. Odpowiedzi jeszcze nie dostaliśmy.

Kiedy skontaktowaliśmy się z centralą firmy, w lubelskim oddziale został przeprowadzony audyt....


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama