Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Jakie związki miała prof. Starosławska z firmą farmaceutyczną? Sprawa w prokuraturze

Współpraca ze szwajcarskim koncernem medycznym Roche jest powodem problemów byłej szefowej Centrum Onkologii Ziemi Lubelskiej. Zarząd województwa zarzuca jej poświadczenie nieprawdy, za co grozi do trzech lat więzienia. Sprawą zajmą się śledczy z Białej Podlaskiej
Jakie związki miała prof. Starosławska z firmą farmaceutyczną? Sprawa w prokuraturze
Niezależnie od działań prokuratury zarząd województwa rozpoczął procedurę zmierzającą do zwolnienia prof. Starosławskiej dyscyplinarnie.

Zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez prof. Elżbietę Starosławską zarząd województwa złożył we wtorek. Podpisali się pod nim marszałek Sławomir Sosnowski i wicemarszałek Krzysztof Grabczuk. Zarzuty to efekt kontroli, jaką urzędnicy rozpoczęli w COZL miesiąc temu, po odwołaniu prof. Starosławskiej z funkcji dyrektora.

Z liczącego 30 stron zawiadomienia do prokuratury wynika, że była szefowa centrum była związana umowami-zlecenie na prowadzenie badań klinicznych z firmą Roche Polska sp. z o.o., należącą do szwajcarskiego koncernu Roche. Ta sama firma w latach 2013-2015 wygrała pięć przetargów ogłaszanych przez COZL. Za dostarczanie leków do szpitalnej apteki Roche Polska otrzymała łącznie prawie 16 mln zł.

Problemy prof. Starosławskiej wzięły się z tego, że choć nie była członkiem komisji przetargowych, to uczestniczyła w każdym z tych postępowań. Jak czytamy w zawiadomieniu do prokuratury np. w przetargu ogłoszonym 6 grudnia 2012 r. miała m.in. zatwierdzać odpowiedzi na zapytania i pisma oferentów i dokonywać wyboru najkorzystniejszych ofert.

Jednocześnie przedstawiała oświadczenia o braku okoliczności, które wyłączałyby jej udział, co wynika z prawa zamówień publicznych. Jednym z nich był dokument, w którym zapewniała, że nie pozostawała w stosunku pracy lub zlecenia z wykonawcą przed upływem trzech lat od daty ogłoszenia przetargu. Co innego wynika jednak z umów na badania kliniczne, które jako szefowa COZL zawierała z Roche Polska. Prof. Starosławska była w nich wymieniana jako „badacz”.

Po raz pierwszy szefowa COZL miała poświadczyć nieprawdę w styczniu 2013 roku. Już wtedy była związana umową cywilnoprawną z późniejszym zwycięzcą przetargu. Przy okazji następnych postępowań kolejne niezgodne z prawdą oświadczenia – jak czytamy w zawiadomieniu – składała w sierpniu i październiku tego samego roku, a później 4 sierpnia 2014 r. i 24 sierpnia 2015 r. Tymczasem w lipcu 2015 r. miała podpisać umowę na prowadzenie badań. Kwoty, jakie zarobiła na pracy badawczej nie są znane.

– Umów, które były zawierane pomiędzy firmą farmaceutyczną a badaczem, kontrolerzy nie mają. Kontrola oparła się o zawartość umów pomiędzy firmą a szpitalem, gdzie na pierwszej stronie widnieje nazwisko badacza – mówi Beata Górka, rzecznik prasowy marszałka województwa.

Z prof. Starosławską nie udało nam się wczoraj skontaktować. W przesłanym we wtorek oświadczeniu zapewniała, że nigdy i w żadnej sprawie nie składała fałszywych oświadczeń i ze spokojem czeka na postępowanie prokuratorskie.

Z prośbą o komentarz zwróciliśmy się do firmy Roche Polska. – Poza doniesieniami prasowymi, nie otrzymaliśmy żadnych oficjalnych informacji w tej sprawie. (…) Nasza działalność w tych obszarach regulowana jest przez przepisy prawa - Ustawę Prawo zamówień publicznych i Ustawę Prawo farmaceutyczne - oraz najwyższe standardy wypracowane przez lata międzynarodowej działalności naszej firmy – napisała nam w e-mailu Agnieszka Brzezińska, dyrektor komunikacji Roche Polska.
Śledczy na razie sprawy nie komentują.

– Aby uniknąć zarzutów o brak obiektywizmu, zawiadomienie zostało już przesłane do naszego ośrodka zamiejscowego w Białej Podlaskiej – mówi Agnieszka Kępka z Prokuratury Okręgowej w Lublinie. – W najbliższych dniach powinna zapaść decyzja dotycząca wszczęcia postępowania sprawdzającego lub śledztwa.

Niezależnie od działań prokuratury zarząd województwa rozpoczął procedurę zmierzającą do zwolnienia prof. Starosławskiej dyscyplinarnie. Marszałek chciał z nią rozwiązać umowę 9 lutego, ale do tej pory nie udało się jej dostarczyć wypowiedzenia. Była szefowa COZL wciąż jest na zwolnieniu lekarskim. Wczoraj przedłużyła je po raz trzeci – tym razem do końca marca.

Jako szefowa COZL prof. Starosławska zarabiała ok. 200 tys. zł rocznie. Podobne kwoty otrzymywała z tytułu umów-zleceń, ale nigdy nie chciała zdradzić, z kim je podpisywała. Z jej oświadczeń majatkowych wynika, że w 2013 r. zarobiła w ten sposób 203 tys. zł, a rok później – 154,5 tys. zł.

(JSZ, KP)

Po raz pierwszy szefowa COZL miała poświadczyć nieprawdę w styczniu 2013 roku. Już wtedy była związana umową cywilnoprawną z późniejszym zwycięzcą przetargu. Przy okazji następnych postępowań kolejne niezgodne z prawdą oświadczenia – jak czytamy w zawiadomieniu – składała w sierpniu i październiku tego samego roku, a później 4 sierpnia 2014 r. i 24 sierpnia 2015 r. Tymczasem w lipcu 2015 r. miała podpisać umowę na prowadzenie badań. Kwoty, jakie zarobiła na pracy badawczej nie są znane.

 


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama