Od maja każdy z posłów na utrzymanie swojego biura otrzymuje ponad tysiąc złotych więcej, niż dotychczas. W sumie co miesiąc to kwota ponad 13 tys. zł. W sumie budżet państwa traci na biura poselskie i senatorskie 7,5 mln złotych miesięcznie. Po ostatnich wyborach parlamentarnych w Puławach liczba takich biur wzrosła dwukrotnie.
Oprócz Włodzimierza Karpińskiego (PO) przy ul. Lubelskiej, mamy biuro Jakuba Kuleszy (Kukiz’15) przy ul. 3 Maja, a także dwa biura posłów Prawa i Sprawiedliwości – Krzysztofa Szulowskiego przy ul. Skowieszyńskiej oraz Gabrieli Masłowskiej przy ul. Wojska Polskiego. Posłowie przebywają w nich na ogół raz w tygodniu lub nawet jeszcze rzadziej, a ilość interesantów oscyluje wokół 5-6 osób miesięcznie.
Włodzimierz Karpiński, jak zapewnia nas prowadząca jego biuro w Puławach Elżbieta Matyko, stara się w nim bywać w każdy poniedziałek. W ten ostatni przyjął jedną osobę. Sprawa dotyczyła braku kas na dworcu PKP.
– Kiedyś interesantów było więcej, ale ostatnio w mieście jest więcej biur poselskich i pewnie dlatego jest ich niewielu. To zależy także od pory roku, np. zimą i latem tych osób jest mniej, niż wiosną. Ci, którzy przychodzą najczęściej proszą o pomoc w prywatnych sprawach, mówią o kłopotach sąsiedzkich, braku pracy, ale poruszają także inne tematy, jak sytuacja w szpitalu – mówi Elżbieta Matyko.
Poseł Karpiński w sumie prowadzi trzy biura, w Lublinie, Puławach i filię w Janowie Lubelskim. Za ich prowadzenie odpowiadają dwie osoby pracujące trzy dni w tygodniu. Niestety na stronie internetowej posła informacji o dniach i godzinach przyjęć nie ma. Trzeba więc chodzić i pytać.
Swoje biuro w Puławach jeszcze rzadziej odwiedza Jakub Kulesza z ugrupowania Kukiz’15. W biurze pojawia się dopiero wtedy, kiedy nazbiera się odpowiednia ilość chętnych na spotkanie z nim. Tych jednak jest niewielu. Przez cały kwiecień takich osób było raptem pięć.
– Większość zainteresowanych przysyła nam maile, a sprawy, które poruszają w listach dotyczą niemal wszystkiego. Od prywatnych problemów po nieprawidłowości w samorządach. Przykładem jest gmina Milejów, gdzie odkryto podejrzane umorzenia podatków i pan poseł wysłał w tej sprawie interpelację – mówi Małgorzata Tylus, dyrektor biura, która sama jego puławską filię odwiedza przynajmniej raz w tygodniu.
Najczęściej w swoim biurze podobno pojawia się poseł Krzysztof Szulowski. Jak zapewnia dyrektor jego biura Artur Kwapiński, pan poseł odwiedza je nawet kilka razy w tygodniu. Tego ostatniego nie jesteśmy w stanie potwierdzić, bo gdy dzwonimy, posła Szulowskiego na ogół nie ma. Prawdą jest natomiast to, że samo biuro, jako jedyne w mieście, działa od poniedziałku do piątku i zawsze ktoś podnosi słuchawkę.
– Tygodniowo mamy 5-6 interesantów, którzy najczęściej proszą o pomoc w swoich prywatnych sprawach. Część z nich potrzebuje interpretacji konkretnych przepisów ustaw, inni sugerują potrzebne zmiany w prawie. Przychodzą także samorządowcy. Pan poseł często ułatwia dostęp do ministrów, interweniował m.in. w sprawie PKS-u, a po jego sugestii, wójt gminy Serniki (powiat lubartowski) podjął decyzję o wstrzymaniu postępowania w sprawie budowy farmy wiatrowej – wylicza Artur Kwapiński.
Najrzadziej w swoim puławskim biurze pojawia się poseł Gabriela Masłowska. Drzwi są zamknięte od dawna, przynajmniej od kilku tygodni, ale jak poinformowali nas czytelnicy, ten stan rzeczy trwa od ostatnich wyborów, czyli od listopada.
– Ono praktycznie po wyborach już było zamknięte. Po co ten szyld i podane godziny otwarcia, skoro nigdy tam nikogo nie ma? Po co w biały dzień oszukiwać wyborców? Komu to służy, bo chyba tylko takim posłom – napisała do nas zbulwersowana takim stanem rzeczy Czytelniczka.
Na drzwiach biura zastaliśmy kartę z informacją o tym, że będzie ono zamknięte do odwołania z powodu „choroby pracownika”. Byliśmy jednak ciekawi, czy pani poseł sama zamierza odwiedzić swoich puławskich wyborców, a jeśli tak, to kiedy. Dzwoniliśmy więc na numer biura w Lublinie, w ostatni czwartek, piątek, poniedziałek i wtorek, o różnych porach. Nikt nie odebrał telefonu. Milczały także telefony w biurach w Puławach i Poniatowej.

















Komentarze