1 czerwca minie osiem miesięcy odkąd Ewa i Piotr Krzyszkowscy wyruszyli w świat.
– Nie żałujemy ani złotówki wydanej na tę podróż, bo to, czego doświadczamy jest bezcenne – mówi Ewa. – Wbrew pozorom to nie krajobrazy jednak zachwycają nas najbardziej, choć na początku szukaliśmy przede wszystkim pięknych widoków. Przekonaliśmy się jednak, że równie piękne jak Himalaje czy góry w Nowej Zelandii są nasze polskie Tatry, a przemierzając zatłoczoną Azję zatęskniliśmy wręcz za polskimi łąkami i lasami.
Najlepsi byli ludzie
– Najlepsze, co nam się przydarzyło to ludzie, których spotykamy na naszej drodze – podchwytuje Piotr. – Kiedy rozmawiamy ze znajomymi okazuje się, że boimy się obcych kultur, choć niewiele o nich wiemy. My też tak się zachowywaliśmy. Czasami podchodziliśmy do nowo spotykanych osób z dystansem i niepewnością. Zazwyczaj jednak w zamian dostawaliśmy olbrzymią dawkę uprzejmości, bezinteresownej pomocy i serdeczności. Także inni „długoterminowi podróżnicy” dzielą się ciekawymi historiami, wskazówkami, zarażają optymizmem.
Wyprawa nie zawsze przypomina jednak sielankę. Zdarzały się też bardzo trudne momenty wynikające z ogromnego zmęczenia podróżą, ciągłego targowania się z mieszkańcami Azji, czy wreszcie przebywania ze sobą 24 godziny na dobę.
– W pewnej chwili to może nawet przerażać – przyznaje Ewa. – Zawsze wtedy, gdy zaczynaliśmy marudzić, przydarzało nam się jednak coś, co dawało masę pozytywnej energii i pozwalało zapomnieć o zmęczeniu. Bywało, że któryś z przechodniów widząc nasze nadąsane miny podszedł, zagadał, przytulił i zaraził nas swoją serdecznością.
– To zawsze otwiera nam oczy – potwierdza Piotr. – Uśmiech zdecydowanie pomaga w każdej sytuacji, a nic nie kosztuje.
Porady dla podróżników
Dziś podkreślają, że decyzja o podróży była wręcz najlepszą decyzją w ich życiu. Radzą też, jak przygotować wyprawę swojego życia, gdy nie mamy wypchanego portfela.
• Znacznie tańsze od Polski są kraje azjatyckie. Drożej jest za to w Nowej Zelandii, Turcji i Europie Zachodniej.
• Na bezpłatne noclegi możemy umówić się w serwisie couchsurfing.com. Jeśli zdecydujemy się na hotel, warto skorzystać z internetowych porównywarek cen. Zawsze polecany jest także nocleg pod namiotem. Jeśli trudno jest znaleźć kemping czy pole biwakowe, warto zapytać o możliwość rozłożenia namiotu przy lokalnej szkole, urzędzie, kościele.
• W wiele miejsc musimy dolecieć. Potem, zwłaszcza w krajach, w których transport jest drogi, warto korzystać z autostopu. Ten działa doskonale w Nowej Zelandii. W Azji za podwiezienie pobierana jest opłata. Ze względu na barierę językową trudno ją uzgodnić.
• Najtaniej stołować można się w lokalnych restauracjach oddalonych od miejsc turystycznych. Jak przyznają Krzyszkowscy, w Azji różnice mogą być drastyczne. W miejscach, gdzie jadają turyści jest drogo i niekoniecznie smacznie. Zawsze najtańsze jest samodzielne gotowanie i robienie zakupów w supermarkecie (wyjątek to Azja).
• W Azji niezbędne jest ustalenie ceny przed zakupem, usługą. Zawsze warto się targować.
• Zaoszczędzić na roamingu można kupując karty SIM w krajach poza Europą. Przydaje się też dodatkowy pakiet internetu. To zazwyczaj bardzo tania opcja, niezwykle przydatna podczas korzystania z map, rezerwacji noclegów itp. W Turcji przy kupnie karty SIM wymagane jest okazanie paszportu, a w Nepalu musimy dołączyć swoje zdjęcie do wniosku o kartę SIM.
W krajach Unii Europejskiej rozmowy i SMS-y pomiędzy krajami nie są drogie, ale najlepiej jest, gdy ktoś z Polski dzwoni do nas na polski numer. W ten sposób osoba dzwoniąca płaci jak za połączenie krajowe (w zależności od operatora), a my dopłacamy tylko resztę.
Przed wyjazdem
• Przeczytajmy, co o konkretnym kraju piszą podróżnicy. Szczególnie warto dopytać się o najczęściej popełniane tam oszustwa, np. przy przekraczaniu granic, wymianie pieniędzy w kantorach, wynajmie motocykli i rowerów, korzystania z taksówek.
• Nauczmy się podstawowych słów w języku autochtonów. Kaleczone przez nas zwroty grzecznościowe rozbawiają i wzbudzają sympatię. Łatwiej wtedy wynegocjować lepszą cenę. Przydatna byłaby także nauka liczebników, choćby do 10.
• Przed wyjazdem ściągnijmy na telefon aplikacje – wymiana walut czy słownik.
• Zapoznajmy się z informacjami znajdującymi się na stronie internetowej Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Znajdziemy tam ostrzeżenia dla podróżnych, informacje o wizach, winietach, prawie obowiązującym w danym kraju.
• Jeśli zamierzamy wynajmować samochód lub motocykl za granicą, powinniśmy pamiętać, że w wielu krajach spoza UE wymagane jest okazanie Międzynarodowego Prawa Jazdy.
• Przejrzyjmy kalendarz szczepień. Obowiązkowe w wielu azjatyckich krajach jest szczepienie przeciwko żółtej febrze. Pozostałe są zalecane. To m.in. polio, dur brzuszny, błonica, wścieklizna, WZW A. Informacji na temat szczepień udzielają lekarze medycyny podróży. Oni także mogą wystawić recepty na antybiotyki na powszechne choroby oraz na malarone, czyli lek prewencyjny przeciwko malarii.
Pieniądze w podróży
• Przed wyjazdem warto znaleźć konto, na którym nie są pobierane opłaty za wypłacanie pieniędzy z bankomatu za granicą. Sprawdzić trzeba także, jaki jest kurs wymiany walut na konkretnym koncie, bo może się okazać, że nawet bez opłat za wypłatę transakcja może okazać się o wiele droższa niż wymiana gotówki w kantorze.
• Za granicą gotówkę najlepiej wymieniać w bankach i dużych znanych placówkach, żeby nie zostać oszukanym. Pieniądze trzeba koniecznie przeliczyć dwa razy.















Komentarze