Poszło o artykuł dotyczący przeglądu stanu technicznego zrewitalizowanej Twierdzy Zamość.
– Okazało się, że jest bardzo dużo rzeczy do poprawki. W części obiektów były m.in. zawilgocenia na ścianach, pękały ściany. Chodziło też o nawierzchnię na alejkach, na którą skarżyli się mieszkańcy – relacjonuje Anna Brzozowska, dziennikarka „Kroniki Tygodnia”. – Zapytałam o opinię panią radną, również z racji tego, że jest przewodnikiem turystycznym. Wyraziła swoje niezadowolenie co do jakości wykonania alejek. Nie miałam jednak obowiązku przytaczać jej wypowiedzi w całości.
Artykuł ukazał się 17 maja. Radna odniosła się do niego podczas ostatniej, poniedziałkowej sesji Rady Miasta. Powiedziała m.in. „Może zmienić się władza, może zmienić się opcja. Pani jest młoda, czy pani znajdzie wtedy pracę, czy pani o tym myślała?”
– Jestem oburzona zachowaniem pani radnej, tym bardziej, że od publikacji do sesji minęły dwa tygodnie. Do tego czasu nie złożyła żadnego wniosku o sprostowanie. Wcześniej nie skorzystała też z prawa do autoryzacji, którego powinna mieć świadomość, bo sprawuje mandat już kolejną kadencję i nie rozmawia z prasą po raz pierwszy – zauważa Brzozowska. – Użyła też wobec mnie określenia „młoda dziennikarka”, co jest lekceważące, bo pracuję w tym zawodzie już od 20 lat. Pierwszy raz spotykam się z takim zachowaniem wobec mnie ze strony osoby publicznej. Sesja rady miasta nie jest też miejscem do takich wystąpień.
Radna nie ma sobie nic do zarzucenia. – To była tylko moja refleksja, nikomu nie groziłam. Uważam też, że sesja rady miasta jest dobrym miejscem, żeby mówić o takich sprawach jak tendencyjnie pisane artykuły – mówi Joanna Budzyńska. – Z autoryzacji nie skorzystałam, bo dotychczas nie zdarzyło mi się, żeby dziennikarz zamieścił tylko wybrane fragmenty mojej wypowiedzi, co zmieniło jej wydźwięk.
Radna przyznaje też, że… nie czytała artykułu. – Dowiedziałam się od znajomych, że moja wypowiedź została okrojona – mówi Budzyńska. – Rzeczywiście powiedziałam, że zostałam ochlapana jadąc alejkami, ale dodałam, że mieszkańcy, którzy wybrali się ze mną na wycieczkę rowerową w ogóle nie dostrzegli żadnych usterek i byli zachwycenia zabytkami. I tego dziennikarka już nie napisała.
Dziennikarka podejrzewa, że radnej mogła się nie spodobać wypowiedź, bo kandydowała z komitetu byłego prezydenta Marcina Zamoyskiego, a inwestycja była realizowana za jego kadencji. – Nie należę do osób, które przywiązują uwagę do tego, do jakiej opcji ktoś przynależy – ripostuje Budzyńska.
Wypowiedź radnej krytykuje Damian Miechowicz, dyrektor Wydziału Turystyki i Promocji Urzędu Miasta w Zamościu, który był na ostatniej sesji.
– Kilkanaście lat byłem dziennikarzem, pełniłem też funkcję redaktora naczelnego i dla mnie jest to niedopuszczalne, żeby osoba publiczna wypowiadała się w ten sposób – komentuje Miechowicz. – Te czasy, kiedy grożono utratą pracy, bo komuś nie spodobała się wypowiedź w prasie już minęły. Dlatego odniosłem się do wypowiedzi radnej publicznie i przypomniałem jej artykuł 44 Prawa Prasowego, który mówi nawet o odpowiedzialności karnej dla osoby, która utrudnia lub tłumi krytykę prasową.
Dziennikarka zapowiada, że odniesie się do wystąpienia radnej na łamach swojej gazety. – Na pewno tak tego nie zostawię. To godzi w moje dobre imię i podważa moje kompetencje – zaznacza Brzozowska.
Poszło o artykuł dotyczący przeglądu stanu technicznego zrewitalizowanej Twierdzy Zamość.
– Okazało się, że jest bardzo dużo rzeczy do poprawki. W części obiektów były m.in. zawilgocenia na ścianach, pękały ściany. Chodziło też o nawierzchnię na alejkach, na którą skarżyli się mieszkańcy – relacjonuje Anna Brzozowska, dziennikarka „Kroniki Tygodnia”. – Zapytałam o opinię panią radną, również z racji tego, że jest przewodnikiem turystycznym. Wyraziła swoje niezadowolenie co do jakości wykonania alejek. Nie miałam jednak obowiązku przytaczać jej wypowiedzi w całości.
Artykuł ukazał się 17 maja. Radna odniosła się do niego podczas ostatniej, poniedziałkowej sesji Rady Miasta. Powiedziała m.in. „Może zmienić się władza, może zmienić się opcja. Pani jest młoda, czy pani znajdzie wtedy pracę, czy pani o tym myślała?”














Komentarze