Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Górnik Łęczna jedzie na derby ściany wschodniej

W sobotę o godz. 15.30 Górnik Łęczna zmierzy się na wyjeździe z Jagiellonią Białystok
Górnik Łęczna jedzie na derby ściany wschodniej
Wśród 16 zespołów T-Mobile Ekstraklasy są tylko dwa, mające siedzibę po wschodniej stronie Wisły. Oba zmierzą się jutro na nowym Stadionie Miejskim w Białymstoku.

Kluby ze Wschodu, choć w mniejszości, nie są jedynie tłem dla ligowych przeciwników. W tym sezonie nieźle namieszały już w rozgrywkach. Jagiellonia znakomicie rozpoczęła rundę wiosenną, ogrywając na wyjeździe bezpośrednich przeciwników w walce o mistrzostwo Polski: Legię Warszawa i Śląsk Wrocław.

Dwa kolejne mecze jednak przegrała. Z Koroną Kielce u siebie i z Lechem w Poznaniu. Górnik odwrotnie – zaczął od punktu w dwóch spotkaniach, ale później pokonał Pogoń Szczecin i Cracovię Kraków.

– Jak się wygrywa to atmosfera w klubie, w szatni jest dobra. Mamy dwa zwycięstwa pod rząd i dobrze by było gdyby w Białymstoku było trzecie. Oczywiście to będzie ciężki mecz, ale każdy jest ciężki i jak się dobrze przygotujemy to da się i w Białymstoku wygrać – mówi Patrik Mraz, obrońca łęczyńskiego klubu.

– Mecz z na pewno nie będzie łatwy, ponieważ Jagiellonia to zespół nastawiony ofensywnie, co jest podparte w dużej mierze młodymi zawodnikami. Oni mają dużą swobodę myślenia jeżeli chodzi o poruszanie się na boisku.

Zawsze są plusy i minusy podejścia, z pewnością "Jaga"ma też minusy, które będziemy chcieli wykorzystać. Gramy na wyjeździe i myślę, że gospodarze będą chcieli być przy piłce częściej. Nastawiamy się na ciężki bój – dodaje drugi trener Andrzej Rybarski.

Dobre wiadomości dla kibiców zielono-czarnych są takie, że w sobotnim spotkaniu będą mogli zagrać zarówno Sergiusz Prusak, jak i Evaldas Razulis. Mocno poobijany po meczu z Cracovią golkiper doszedł już do siebie, a uraz Litwina okazał się mniej poważny niż początkowo przypuszczano.

Mięsień w łydce został jedynie naciągnięty, a nie naderwany. Ostateczna decyzja odnośnie tego, czy napastnik znajdzie się w kadrze meczowej, zapadnie w piątek.

Nieco więcej problemów ma szkoleniowiec Jagiellonii Michał Probierz. Co prawda do jego dyspozycji są już bramkarz Bartłomiej Drągowski i George Popkhadze, który dostał pozwolenie na pracę w Polsce, ale w dalszym ciągu kontuzjowany jest Przemysław Frankowski.

Uraz wykluczył z gry także jego imiennika Mystkowskiego. Na domiar złego ze względu na czwartą żółtą kartkę nie będzie mógł wystąpić lider środka pola Michał Pazdan.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama