Wydarzenia, od których rozpoczęła się ta sprawa miały miejsce dokładnie 14 lat temu. W październiku 2002 roku Tadeusza K. potrącił samochód. Z otwartym złamaniem kości piszczelowej trafił do „starego” szpitala w Zamościu. Jego leczeniem zajmował się ówczesny ordynator oddziału urazowo-ortopedycznego, Zbigniew Ch. To on zdecydował o założeniu gipsu i wyciągu.
Jednak rana nie goiła się. Noga puchła. Doszło do zakażenia. Lekarze w ciągu kolejnych trzech miesięcy przeprowadzili cztery operacje. Poprawy jednak nie było.
Później mężczyzna regularnie odwiedzał zamojską poradnię ortopedyczną. Zalecano mu jednak tylko częste zmiany opatrunków i przyjmowanie leków przeciwbólowych. Po trzech latach bólu mężczyzna poprosił o pomoc lekarzy z Lublina, a ci – zgodnie z jego wolą – podjęli decyzję o amputacji chorej nogi.
W 2009 roku Prokuratura Rejonowa w Zamościu oskarżyła Zbigniewa Ch. o narażenie pacjenta na niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Śledczy powoływali się na opinię biegłych, którzy orzekli, że medyk zastosował złą metodę leczenia i bezzasadnie przedłużył leczenie pozostawiając kończynę w gipsie.
Sprawa trafiła do sądu. Zbigniew Ch. nie przyznał się do winy, a sąd stwierdził, że działał nieumyślnie i z tego powodu zdecydował o umorzeniu postępowania. Proces na wokandę wrócił dopiero po tym, jak od tej decyzji odwołała się prokuratura. W 2015 r. Zbigniew Ch. został skazany na osiem miesięcy więzienia w zawieszeniu na dwa lata i grzywnę. Miał też wypłacić Tadeuszowi K. 30 tys. zł nawiązki. Zamiast tego złożył jednak apelację. Sprawa skończyła się niczym, ponieważ przedawniła się. Do teraz trwał natomiast proces cywilny, w którym miasto Zamość zostało pozwane za przeżyte przez mężczyznę cierpienia.
– Sąd zasądził 200 tys. zł zadośćuczynienia oddalając żądanie o przyznanie wyższej kwoty – relacjonuje Elżbieta Koszel, rzecznik Sądu Okręgowego w Zamościu. – Decyzje tę podjęto w związku z wyrokiem w prowadzonej wcześniej sprawie karnej przeciwko Zbigniewowi Ch., w której to stwierdzono błąd w sztuce lekarskiej.
Zarówno zadośćuczynienie, jako i koszty procesu oraz wydania opinii przez biegłych pokryć ma miasto odpowiadające za działalność starego szpitala w Zamościu. Wyrok nie jest jednak prawomocny.
– Sporządzono już pisemne uzasadnienie wyroku. Po jego otrzymaniu strony będę miały 14 dni, by odwołać się od decyzji do Sądu Apelacyjnego w Lublinie – dodaje sędzia Elżbieta Koszel.
Wydarzenia, od których rozpoczęła się ta sprawa miały miejsce dokładnie 14 lat temu. W październiku 2002 roku Tadeusza K. potrącił samochód. Z otwartym złamaniem kości piszczelowej trafił do „starego” szpitala w Zamościu. Jego leczeniem zajmował się ówczesny ordynator oddziału urazowo-ortopedycznego, Zbigniew Ch. To on zdecydował o założeniu gipsu i wyciągu.
Jednak rana nie goiła się. Noga puchła. Doszło do zakażenia. Lekarze w ciągu kolejnych trzech miesięcy przeprowadzili cztery operacje. Poprawy jednak nie było.
Później mężczyzna regularnie odwiedzał zamojską poradnię ortopedyczną. Zalecano mu jednak tylko częste zmiany opatrunków i przyjmowanie leków przeciwbólowych. Po trzech latach bólu mężczyzna poprosił o pomoc lekarzy z Lublina, a ci – zgodnie z jego wolą – podjęli decyzję o amputacji chorej nogi.
Wydarzenia, od których rozpoczęła się ta sprawa miały miejsce dokładnie 14 lat temu. W październiku 2002 roku Tadeusza K. potrącił samochód. Z otwartym złamaniem kości piszczelowej trafił do „starego” szpitala w Zamościu. Jego leczeniem zajmował się ówczesny ordynator oddziału urazowo-ortopedycznego, Zbigniew Ch. To on zdecydował o założeniu gipsu i wyciągu.
Jednak rana nie goiła się. Noga puchła. Doszło do zakażenia. Lekarze w ciągu kolejnych trzech miesięcy przeprowadzili cztery operacje. Poprawy jednak nie było.
Później mężczyzna regularnie odwiedzał zamojską poradnię ortopedyczną. Zalecano mu jednak tylko częste zmiany opatrunków i przyjmowanie leków przeciwbólowych. Po trzech latach bólu mężczyzna poprosił o pomoc lekarzy z Lublina, a ci – zgodnie z jego wolą – podjęli decyzję o amputacji chorej nogi.














Komentarze