Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

W sobotę o godz. 15.30 Górnik Łęczna podejmie na Arenie Lublin Śląsk Wrocław

Zielono-czarni po kiepskim początku sezonu ostatnio zdecydowanie podkręcili tempo. W pierwszych siedmiu kolejkach wywalczyli zaledwie pięć punktów, a w ostatnich sześciu aż dziewięć.
W sobotę o godz. 15.30 Górnik Łęczna podejmie na Arenie Lublin Śląsk Wrocław
Fot. WOJCIECH NIEŚPIAŁOWSKI
W ostatnim spotkaniu przed własną publicznością Grzegorz Bonin (z lewej) i spółka bezbramkowo zremisowali z Arką Gdynia

Dzięki temu awansowali na 12 miejsce w ligowej tabeli. Co prawda wciąż mają na koncie tyle samo punktów, co ekipy z grupy spadkowej, lecz do górnej połówki tabeli tracą zaledwie dwa „oczka”.

– Kiedy tu przychodziłem, o Górniku mówiło się, że będzie walczył o utrzymanie. Teraz pojawiają się szanse, żeby grać o coś więcej. Moim zdaniem stać nas na to, żeby być w górnej połówce tabeli. Mamy dobrą drużynę. Rozmawiamy czasem z Leo na ten temat i obaj jesteśmy zdania, że nasza defensywa jest na jedną z najlepszych w całej ekstraklasie. Solidna obrona, do tego świetny Sergiusz w bramce. On daje nam dużo spokoju, gra w prosty, ale skuteczny sposób. Jest jednym z najlepszych bramkarzy w lidze. Chcemy wygrywać jak najwięcej spotkań, żeby być jak najwyżej w tabeli – mówi przed sobotnim spotkaniem Gerson.

Górnik ma okazję, żeby po raz pierwszy w tym sezonie wygrać dwa mecze z rzędu. Dotychczas nie udało się to ani razu. – Z każdym jesteśmy blisko, z każdym trzeba walczyć i ze wszystkich sił starać się wygrać. Poprzednie mecze pokazały, że nikogo w tej lidze nie trzeba się bać. Mecz meczowi nierówny, ale skoro ograliśmy Legię, Śląska też możemy pokonać – przekonuje Łukasz Mierzejewski.

Łęcznianie zagrają dziś osłabieni brakiem kilku zawodników. Kontuzjowani są Dragomir Vukobratović, Adrian Basta, Slaven Jurija i Vojo Ubiparip. Dwaj ostatni mogą wrócić do składu na kolejne zawody, ale jutro na pewno ich zabraknie. Sztab medyczny walczy z czasem, żeby postawić na nogi Bartosza Śpiączkę, a działacze, aby zgłosić do rozgrywek Nikę Dżalamidze.

– Wiemy, że czeka nas ciężki mecz. Niezależnie od tego, chcemy wygrać. Po meczu z Cracovią, gdy w końcówce uciekło nam zwycięstwo, odczuwamy spory niedosyt. W zespole jest sportowa złość. Pracowaliśmy bardzo ciężko na początku tygodnia i mam nadzieję, że do sobotniego meczu będziemy super przygotowani i powalczymy o trzy punkty – mówi na oficjalnej stronie Śląska pomocnik tego klubu Ostoja Stjepanović.

– Oni chcą wygrać, my też chcemy, więc zapowiada się ciekawe spotkanie. Znamy zespół Śląska, mają wielu ciekawych piłkarzy o sporym potencjale, ale my też nie mamy czego się wstydzić. Na pewno będziemy godnymi przeciwnikami, stworzymy fajne widowisko dla kibiców i mam nadzieję, że na koniec to my będziemy się cieszyli z kompletu punktów – dodaje Mierzejewski.


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama