Skala nieprawidłowości jest nieduża, Ratusz domaga się zwrotu jedynie 6,8 proc. przyznanej dotacji.
Z zakwestionowanych wydatków na kwotę 121 tys. zł zdecydowana większość (ponad 96 tys. zł) poszła na umowę zlecenie, której przedmiotem było pełnienie funkcji dyrektora przedszkola.
W tym samym czasie z miejskiej dotacji finansowane było również wynagrodzenie innej osoby zatrudnionej na stanowisku dyrektora.
Jedno stanowisko, a dyrektorów dwóch. Ratusz chce zwrotu dotacji
Blisko 121 tys. zł ma zwrócić do miejskiej kasy niepubliczne przedszkole Skrzat – uznał miejski Wydział Audytu i Kontroli, który uznał, że placówka niezgodnie z przeznaczeniem wydała część dotacji, które dostała od miasta w latach 2012-13.
- drs
- 10.04.2015 15:45

Data dodania:
10.04.2015 15:45
ZOBACZ TAKŻE
Reklama
ALARM 24
Reklama
CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?
Reklama
Reklama
Komentarze