Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Sondaż

Większość Polaków nie broniłaby ojczyzny w razie wojny

Z sondażu IBRiS dla Radia ZET wynika, że 58 procent Polaków nie stawiłoby się do obrony kraju w sytuacji zagrożenia wojną. Zaledwie 27 procent ankietowanych deklaruje zaś gotowość do obrony ojczyzny.
Większość Polaków nie broniłaby ojczyzny w razie wojny

Autor: DW

Instytut Badań Rynkowych i Społecznych IBRiS na zlecenie Radia ZET zapytał Polaków, czy w sytuacji zagrożenia wojną zgłosiliby gotowość do obrony kraju. Niecałe 12 procent odpowiedziało: „zdecydowanie tak”, ponad 15 procent: „raczej tak”, prawie 35 procent: „raczej nie”, trochę więcej niż 23 procent: „zdecydowanie nie”, a niemal 15 procent: „nie wiem lub trudno powiedzieć”. 

Na stronie Radia ZET czytamy, że wśród mężczyzn gotowość do chwycenia za broń w wypadku wojny deklaruje 42 procent pytanych Polaków, a brak gotowości oświadcza 44 procent spośród nich. W grupie ankietowanych kobiet tylko 14 procent jest na „tak” i aż 71 procent na „nie”.

Z sondażu IBRiS wynika, że zwolennicy Prawa i Sprawiedliwość, Partii Razem, Konfederacji i Konfederacji Korony Polskiej są deklaratywnie bardziej chętni do obrony kraju niż głosujący na Koalicję Obywatelską, Lewicę, PSL czy Polska 2050. 

Inaczej Polacy odpowiedzieli na pytanie, czy w sytuacji zagrożenia wojną będą starali się wyjechać z kraju. 23 procent rodaków skłania się ku opcjom: „zdecydowanie tak” lub „raczej tak”. Ale aż 68 procent z nich: „raczej nie” lub „zdecydowanie nie”. Bardziej zdecydowane do opuszczania polski w razie wojennego scenariuszu są kobiety.

Rosja testuje Polskę i straszy Lubelszczyznę

Radio ZET informuje, że sondaż IBRiS zrealizowany został na reprezentatywnej próbie 1067 osób w dniach 10–11 lipca 2026 roku, więc przed wydarzeniami z 30 lipca, kiedy mieszkańców Lubelszczyzny obudziły syreny alarmowe, a w miejscowości Tarnawa-Kolonia w powiecie biłgorajskim spadła rosyjska rakieta Ch-101.

O zdarzeniach, o których dyskutuje cała Polska, rozmawialiśmy z Arturem Jakubczykiem, generałem brygady Wojska Polskiego, byłym szefem zarządu Strategii i Polityki Wywiadu Organizacji Traktatu Północnoatlantyckiego i byłym zastępcą dowódcy 18. Dywizji Zmechanizowanej.

- Jestem przekonany, że Rosja nas testuje. Jesteśmy głównym zapleczem logistycznym dla Ukrainy. Przez nasze terytorium idzie pomoc z całego świata. Niewątpliwie wyciągamy lekcje z sytuacji na Ukrainie i w Polsce. Mamy jednak pewien problem: nie potrafimy wdrożyć dobrych doświadczeń w życie. Dotyczy to sił zbrojnych i innych organizacji. Wojsko powinno dostosować programy szkoleń i ćwiczeń. Musimy wiedzieć, co poprawić. Powinniśmy wymusić na politykach zmiany prawa i procedur.

- W przestrzeni publicznej pojawiają się głosy, że Rosjanie dowiedzieli się, że bezkarnie i bez właściwej reakcji polskiego rządu mogliby uderzyć rakietą chociażby w fabrykę amunicji w Kraśniku. Lubelszczyzna powinna czuć się zagrożona?

- Rosjanie celowo narzucają taką narrację. Chcą utrzymywać stałe napięcie. Próbują pokazać, że Polska nie jest bezpiecznym miejscem na inwestycje. Dotyczy to zwłaszcza wschodnich rejonów kraju. To osłabia nasze państwo międzynarodowo i ekonomicznie. Potencjalny inwestor w województwie lubelskim ma zastanawiać się nad bezpieczeństwem swoich interesów i biznesów - mówił nam generał Jakubczyk.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama