W głosowaniu w sprawie budżetu obywatelskiego wzięło udział 72 mieszkańców Kazimierza. Do wyboru mieli cztery projekty. Na zwycięski zarezerwowano 25 tysięcy złotych. Największe poparcie zdobyły modernizacja chodników w obrębie Dużego i Małego Rynku oraz zakup sprzętu i oprogramowania, szkolenie informatyczne, a w przyszłości stworzenie pracowni komputerowej w Gminnym Zespole Szkół w Kazimierzu Dolnym. Remont chodników wygrał zaledwie siedmioma głosami. Poparły go 32 osoby, a projekt szkolny – 25.
I tu zaczyna się problem. Część mieszkańców ma zastrzeżenia do przebiegu głosowania. - Burmistrz nie powinien sugerować mieszkańcom na co mają głosować, nie powinien brać też udziału w głosowaniu, żeby zapewnić stuprocentowy obiektywizm – twierdzi jeden z mieszkańców miasteczka, który brał udział w głosowaniu. – Burmistrz zachęcał mieszkańców do udział w głosowaniu, a podczas zebrania odnosił się do projektów, co mogło sugerować wybór. Znikoma różnica w głosach może świadczyć o tym, że o wyniku mogły przesądzić właśnie działania burmistrza. Część mieszkańców jest tym wręcz oburzona.
- To bzdury! Nie oceniałem żadnego z projektów, nie przedstawiłem swojej oceny – ripostuje Andrzej Pisula, burmistrz Kazimierza Dolnego. - Każdy z mieszkańców miał wolny wybór i mógł poprzeć taki projekt, jaki uważał za słuszny. Nie miałem na to wpływu. Nie namawiałem też do głosowania, ale nie ukrywam, że dużo ludzi skarżyło się do mnie na stan chodników.
Jak uważa mieszkaniec miasteczka, który poinformował nas o tej sprawie, chodniki powinny być remontowane ze środków z budżetu gminnego a nie obywatelskiego. – To zadanie dla gminy. Dlaczego pieniądze przeznaczone na projekty obywatelskie mają iść na coś takiego? – oburza się mężczyzna. – Projekt szkolny, w którego przygotowanie zaangażowani byli uczniowie przyniósłby znacznie więcej korzyści. Dzięki niemu młodzi ludzie mogliby rozwijać swoje pasje. Teraz w szkole nie mają takich możliwości.
Twierdzi też, że nie sprawdzano, kto brał udział w głosowaniu. – Każdy z uczestników mógł wziąć kartę do głosowania, nie musiał pokazywać dowodu tożsamości. Mogły głosować np. osoby z Puław czy innego miasta – ocenia mężczyzna.
- To kolejne przekłamanie. Każdy, kto głosował składał podpis i wpisywał adres. Poza tym wszyscy się znamy, nie popełniliśmy żadnego przestępstwa – odpowiada Pisula. – Jeśli ktoś uważa, że głosowali ludzie spoza Kazimierza może zgłosić to odpowiednim instytucjom. Co do środków na remont chodników, to zostały one przewidziane w budżecie gminnym, więc i tak byśmy się tym zajęli.
Burmistrz zapewnia też, że w ramach wyposażania szkoły zostaną kupione nie tylko komputery ale i oprogramowanie, z których będą mogli korzystać uczniowie.
Część mieszkańców ma zastrzeżenia do przebiegu głosowania. - Burmistrz nie powinien sugerować mieszkańcom na co mają głosować, nie powinien brać też udziału w głosowaniu, żeby zapewnić stuprocentowy obiektywizm – twierdzi jeden z mieszkańców miasteczka, który brał udział w głosowaniu.













Komentarze