Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama Juwenalia Politechniki Lubelskiej 2026 | Lublin | bilety na eBilet.pl

Wojewoda każe urzędnikom oglądać TVP Info. Starosta: "Nie będziemy kupować telewizora na dwa dni"

Kiedyś było: pierwsza czynność urzędnika – nalać wody do czajnika. Wersja obecna: włączyć TVP Info. Od wczoraj urzędnicy ze starostw powiatowych mają przez całą dobę oglądać ten kanał i raportować każde zakłócenie sygnału telewizyjnego
Wojewoda każe urzędnikom oglądać TVP Info. Starosta: "Nie będziemy kupować telewizora na dwa dni"
Przed telewizorami urzędnicy mają siedzieć do czwartku – takie są poniedziałkowe zalecenia Rządowego Centrum Bezpieczeństwa. Na zdjęciu pracownicy Wydziału Bezpieczeństwa Mieszkańców i Zarządzania Kryzysowego Urzędu Miasta Lublin

Pierwsze problemy techniczne z odbiorem sygnału telewizyjnego TVP na multipleksie MUX-3 wystąpiły w sobotę, 17 grudnia, podczas emisji orędzia premier Beaty Szydło. W województwie lubelskim problem był poważny. Zakłócenia były w Lublinie, Kraśniku, Janowie Lubelskim, Chełmie, Parczewie, Puławach, Lubartowie czy Włodawie.

Spółka EmiTel, która odpowiada za cyfrową emisję programów telewizyjnych, na swojej stronie internetowej informuje, że w wyjaśnianiu przyczyn problemów współpracuje z Agencją Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Urzędem Komunikacji Elektronicznej. Na pytania dziennikarzy nie odpowiada.
Śledzeniem tego, czy wciąż są problemy w odbiorze kanałów Telewizji Polskiej, mają się też zająć urzędnicy. Zalecenie oglądania TVP Info dostały starostwa powiatowe w całym kraju. Takie wytyczne przekazano podczas poniedziałkowej telekonferencji wojewódzkich centrów bezpieczeństwa.

– Jednym z wniosków była prośba Rządowego Centrum Bezpieczeństwa, żeby zdiagnozować sytuację dotyczącą jakości sygnału, który przecież wykorzystujemy przekazując komunikaty o zagrożeniach. Dlatego poprosiliśmy powiatowe centra zarządzania kryzysowego, żeby w ramach codziennych działań sprawdzały czy sygnał dociera do obywateli – tłumaczy Radosław Brzózka, rzecznik prasowy wojewody lubelskiego.

– To jakiś cyrk – przyznają nieoficjalnie niektórzy urzędnicy. Inni ironizują, że mają teraz przymus oglądania telewizji publicznej. 

– To próba zmuszenia służb szybkiego reagowania, by potwierdziły polityczną teorię spiskową, że ktoś zakłóca sygnał TVP Info – komentuje Jakub Osina, członek zarządu powiatu świdnickiego (powiatem świdnickim rządzi koalicja PSL-PO-Świdnik Wspólna Sprawa).

– Sprawie niepotrzebnie nadaje się wymiar polityczny. Nikt nikogo nie zmusza, żeby oglądać program i wsłuchiwać się w przekaz. Chodzi o to, żeby włączyć odbiornik i zobaczyć, czy nie ma zakłóceń – tłumaczy rzecznik wojewody.

Monitoring ma być całodobowy z notowaniem każdej przerwy w emisji TVP Info. Jeśli takich przerw nie będzie, to taka informacja także powinna zostać odnotowana w meldunku (pierwszy w środę o godz. 10.30).

Urzędnicy przed telewizorami mają siedzieć do czwartku. – Podjęliśmy już odpowiednie działania, bowiem wszystkie zalecenia WCZK traktujemy w sposób formalny i w miarę możliwości realizujemy – zapewnia Daniel Niedziałek, rzecznik Starostwa Powiatowego w Kraśniku. – Monitoring będzie prowadzony całodobowo do 22 grudnia przez pracowników Wydziału Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego Starostwa oraz pracowników Zarządu Dróg Powiatowych pełniących dyżury w obwodach Szastarka i Spławy.

Polecenie trafiło też do Miejskiego Centrum Zarządzania Kryzysowego w Lublinie. – Dostaliśmy kartkę do wypełnienia, ale to dla nas nie problem – deklaruje Jarosław Grządka, kierownik MCZK. Tłumaczy, że jego dyżurni i tak mają stały podgląd na kanały informacyjne. – Dla nas to dodatkowe źródło informacji. Nie przeszkadza nam to w pracy.

Nie wszędzie jednak wystarczy włączyć telewizor. – Z powodów technicznych nie możemy tego wykonać – rozkłada ręce Dariusz Kołodziejczyk, starosta świdnicki. – Mamy tylko radio i opłacony abonament radiowy. Telewizora nie posiadamy. A na dwa dni nie będziemy przecież go kupować.

– Zastanawiamy się, jak to zrobić. Czy nie uruchomić telewizora, który mamy w komisji poborowej. Sprawniej byłoby jednak monitorować ten sygnał telewizyjny w warunkach domowych – stwierdza z kolei Marian Tokarski, starosta biłgorajski.

drs


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama