Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

"Będzie praca, jeśli zapłacisz mi w naturze". Sąd skazał wójta. Edward P. straci stanowisko

Edward P., były już dyrektor szpitala psychiatrycznego, domagał się usług seksualnych od kobiet ubiegających się o pracę – stwierdził Sąd Okręgowy w Zamościu. Dziś skazany jest wójtem gminy Radecznica. Prawomocny wyrok oznacza dla niego utratę urzędu, a dla mieszkańców przedterminowe wybory.
"Będzie praca, jeśli zapłacisz mi w naturze". Sąd skazał wójta. Edward P. straci stanowisko
Sąd Okręgowy w Zamościu podtrzymał w mocy wyrok sądu niższej instancji

Autor: AS

Do przestępstwa doszło blisko 10 lat temu, gdy Edward P. pełnił funkcję dyrektora szpitala psychiatrycznego w Radecznicy. We wrześniu 2007 r. do naszej redakcji zgłosiła się jego 23-letnia podwładna. Roztrzęsiona kobieta wyznała, że dyrektor nęka ją telefonami i SMS-ami. Proponuje też wspólne wyjazdy na grzyby.

– Pytał, kiedy będzie się mógł przytulić albo wycałować – relacjonowała wtedy pielęgniarka.
– Gdy znalazłam się w jego gabinecie, objął mnie i zaczął dotykać piersi – mówiła nam też inna, 27-letnia wtedy mieszkanka powiatu biłgorajskiego, która starała się o pracę w szpitalu.

Obie kobiety złożyły w prokuraturze zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa. Wkrótce dołączyły do nich jeszcze trzy inne pokrzywdzone. Jedna z nich zeznała, że dyrektor nie tylko ją molestował, ale – wykorzystując zależność służbową – kilka razy doprowadził do obcowania płciowego.

– Będzie praca, jeśli zapłacisz mi w naturze – miał też powiedzieć do innej.
Śledczy postawili Edwardowi P. w sumie 11 zarzutów dotyczących uzależnienia wykonania czynności służbowej od otrzymania korzyści osobistej albo jej obietnicy w związku z pełnieniem funkcji publicznej. W 2011 r. sąd uniewinnił go jednak od siedmiu zarzutów, w tym dotyczących głównej pokrzywdzonej.

– W ocenie sądu nie można uznać, że oskarżony wymuszał na niej określone zachowania – argumentowała sędzia Aneta Michałek z Sądu Rejonowego w Zamościu. Tłumaczyła, że telefoniczne billingi dowodzą, że to kobieta częściej dzwoniła do swojego szefa niż odwrotnie. Był to więc romans, a nie wymuszanie stosunków płciowych.

Edward P. został jednak skazany za domaganie się seksu za pracę od czterech kobiet. Mężczyzna, który nigdy nie przyznał się do winy, odwołał się od wyroku, a sprawa ponownie trafiła na wokandę. Cztery miesiące temu zapadł drugi wyrok skazujący, od którego b. dyrektor złożył rozpatrzoną właśnie apelację.

– 7 lutego Sąd Okręgowy w Zamościu podtrzymał w mocy wyrok sądu niższej instancji – mówi Elżbieta Koszel, rzecznik zamojskiego SO. – Edward P. został skazany na 1,5 roku pozbawienia wolności w zawieszeniu na 3 lata. Ma też zapłacić 3750 zł grzywny. Oprócz tego sąd wydał w stosunku do niego zakaz pełnienia funkcji dyrektora szpitala w Radecznicy oraz zajmowania stanowisk kierowniczych przez dwa lata.

Wyrok jest prawomocny. – Czuję się skrzywdzony decyzją sądu i nie zgadzam się z wyrokiem – powiedział nam wczoraj wójt Edward P. – Wszystkie dokumenty znajdujące się w aktach sprawy potwierdzają, że jestem niewinny. Nie wiem, dlaczego sąd tego nie zauważył. Pewne jest tylko to, że będę składał kasację.

Konsekwencją wyroku będzie też to, że wójt pożegna się ze stanowiskiem. Po tym, jak w 2007 r. Edward P. stracił pracę w szpitalu, zatrudnił się jako inspektor ds. pozyskiwania środków zewnętrznych i rozwoju Urzędu Miasta Frampol. W 2014 r. wygrał drugą turę wyborów na wójta Radecznicy – startował z Komitetu Wyborczego Wyborców Służyć Ludziom. Wtorkowy wyrok oznacza, że straci i tę pracę.

W ciągu 14 dni od ogłoszenia wyroku wygaśnięcie jego mandatu stwierdzić musi komisarz wyborczy. Edward P. będzie miał wtedy 7 dni na odwołanie się do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Lublinie, który musi rozpatrzeć sprawę w ciągu kolejnych dwóch tygodni. Gdy jego wyrok uprawomocni się, mandat wójta ostatecznie wygaśnie, a komisarz wyborczy ogłosi przedterminowe wybory.

– Jeszcze nie zdecydowałem się, jakie kroki podejmę w tej sprawie i czy będę się odwoływał do WSA. Na razie jestem zbyt wstrząśnięty wyrokiem karnym – przyznaje wójt Radecznicy.

Do przestępstwa doszło blisko 10 lat temu, gdy Edward P. pełnił funkcję dyrektora szpitala psychiatrycznego w Radecznicy. We wrześniu 2007 r. do naszej redakcji zgłosiła się jego 23-letnia podwładna. Roztrzęsiona kobieta wyznała, że dyrektor nęka ją telefonami i SMS-ami. Proponuje też wspólne wyjazdy na grzyby.

– Pytał, kiedy będzie się mógł przytulić albo wycałować – relacjonowała wtedy pielęgniarka.
– Gdy znalazłam się w jego gabinecie, objął mnie i zaczął dotykać piersi – mówiła nam też inna, 27-letnia wtedy mieszkanka powiatu biłgorajskiego, która starała się o pracę w szpitalu.


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama