Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama Obserwuj Dziennik Wschodni na Facebooku!

Oskarżał policjantów o pobicie. Pobił się sam? Pogrążył go monitoring

Nawet do trzech lat więzienia grozi Robertowi G., młodemu mieszkańcowi Puław, który według śledczych złożył fałszywe zeznania dotyczące przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy puławskiej policji. Według nagrań z monitoringu, pijany nastolatek mógł pobić się sam.
Oskarżał policjantów o pobicie. Pobił się sam? Pogrążył go monitoring
Robert G. twierdził, że został pobity przez policję w trakcie zatrzymania

Historia zaczęła się w drugiej połowie listopada 2015 roku. W pobliżu delikatesów przy ul. Sienkiewicza w Puławach grupa nastolatków piła alkohol. Na miejsce przyjechał policyjny radiowóz. 18-letni wtedy Robert G. został zatrzymany. Miał 1,5 promila alkoholu, a według zeznań policjantów, od początku zachowywał się wobec nich agresywnie. Jak informował ówczesny rzecznik policji zatrzymany nie stosował się do poleceń, nie chciał podać swoich danych, używał wulgaryzmów, pluł i kopał w radiowóz. Po przewiezieniu na komendę tę agresję miał wyładowywać na sobie samym.

– Na zabezpieczonym nagraniu z monitoringu widać przejawy jego autoagresji, jak uderzenie głową w ścianę, co skutkowało użyciem przez funkcjonariuszy środków przymusu bezpośredniego. Policjanci założyli mu kaftan bezpieczeństwa oraz kask ochronny – mówi prokurator Grzegorz Kwit.

Po wyjściu z komendy, Robert G. miał źle się czuć, nie mógł jeść, wymiotował, miał podbite oko, a na jego żebrach widać było sine, podłużne ślady, przypominające odbicia policyjnej pałki. Jak sam opowiadał, funkcjonariusze mieli go kopać, wciskać palce w szyję, a nawet psikać w twarz gazem. Za namową znajomych zrobił więc obdukcję i złożył doniesienie o przekroczeniu uprawnień przez policjantów. W marcu 2016 roku sprawa została umorzona. Według śledczych, nie znaleziono dowodów na to, że funkcjonariusze złamali prawo. – Użyli siły, ale nie złamali przepisów – wyjaśnia prokurator Kwit.

To jednak nie koniec. Teraz to 20-latek musi tłumaczyć się przed sądem. Prokuratura postawiła mu zarzut zawiadomienia o przestępstwie, którego nie było. – Grozi mu za to do 3 lat pozbawienia wolności – informuje szef puławskiej prokuratury.

Sprawa toczy się przed Sądem Rejonowym w Puławach.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama