Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama

Festiwal pod lupą radnych. Trzeba było zwrócić 166 zł

Puławskim radnym nie udało się wykryć poważniejszych nieprawidłowości w wydatkowaniu miejskiej dotacji na organizację festiwalu „Wszystkie Strony Świata”.
Festiwal pod lupą radnych. Trzeba było zwrócić 166 zł
Puławski Festiwal Muzyczny "Wszystkie Strony Świata"

Autor: UM Puławy

Do zbadania tego, jak wydawane są publiczne środki podczas festiwalu powołany został specjalny zespół radnych, który działał pod przewodnictwem Artura Kwapińskiego (PiS). Efekt kontroli? Z całej ubiegłorocznej pomocy dla „Wszystkich Stron Świata”, wynoszącej 102 200 zł, stowarzyszenie oddało... 166 zł oraz 10 zł z tytułu odsetek.

Chodziło o wystawianie dokumentów księgowych niezwiązanych z organizacją festiwalu lub datowanie ich przed formalnym podpisaniem umowy z miastem. Środki zostały już zwrócone, ale nie stało się to dzięki pracy radnych. Był to wynik kontroli sprawozdania, którego w ubiegłym roku przeprowadziła księgowa z firmy zewnętrznej. Radni wnieśli za to kilka uwag co do protokołu z tego sprawozdania. Uznali np. że zabrakło w nim odniesienia do prawidłowości wykorzystania środków publicznych.

Innego zdania jest prezydent Puław Janusz Grobel, który odpowiedział, że „dotacja (...) została wykorzystana zgodnie z przeznaczeniem”.

Wśród nieprawidłowości wykrytych przez zespół znalazło się także spóźnienie ze złożeniem sprawozdania finansowego – o jeden dzień. W tym samym dokumencie radni zauważyli również błędne informacje dotyczące harmonogramu zadania oraz osiągniętych dzięki festiwalowi rezultatów.

Zespół swoją pracę podsumował tak: – Zdaniem zespołu komisji rewizyjnej, gdyby koszty związane z obsługą zadania publicznego, tj. koszty koordynacji projektu, obsługi i redakcji strony www, obsługi PR i wynajmu powierzchni, łącznie 36 875 zł, w tym 11 500 złotych z budżetu miasta, choć w większej części przeznaczone zostały na pokrycie działań w ramach kosztów merytorycznych, znacznie podniosłoby to i wzbogaciło walory festiwalu – napisali radni.

Co na to wszystko dyrektor festiwalu? – Od samego początku mówiłem, że my tej kontroli się nie boimy i wygląda na to, że miałem rację. Wiedzieliśmy o tym, że wszystko przygotowujemy zgodnie ze sztuką. Z tą ostatnią konkluzją komisji rewizyjnej nie mogę się zgodzić, bo niemal 100 procent naszych kosztów, to koszty merytoryczne, no może poza kwiatami, których wręczanie jest zwyczajną formą grzeczności – mówi Bogusław Bojczuk, dyrektor WSS, który podkreśla, że nie można oszczędzać na wszystkim. – Opieramy się na ludziach, którzy znają się na tym, co robią, bo oczekujemy określonego rezultatu. Tak jest np. w przypadku strony internetowej, czy obsługi. Inaczej byłoby to amatorstwo – dodaje Bojczuk.

Radny Artur Kwapiński zwraca jeszcze uwagę na trudności, jakie radni mieli w przeprowadzeniu postępowania. – Nie otrzymaliśmy dostępu do faktur, dowodów opłacania składek zusowskich itp. Na nasze pismo w tej sprawie, dyrektor odpisał, że był już kontrolowany przez UM i nie widzi potrzeby udostępniania nam tych danych. Opieraliśmy się więc na sprawozdaniu, do którego wnieśliśmy swoje uwagi – mówi radny, który zwraca uwagę na pozytywne skutki kontroli. 

– Uważam, że to sukces całej rady miasta, bo dzięki naszym działaniom, wprowadzone zostały zmiany w rocznym planie współpracy z organizacji pozarządowymi, które ograniczają możliwość wydawania publicznych pieniędzy na koszty pośrednie do 15 procent, a nie 40, jak miało to miejsce do tej pory – przypomina Kwapiński.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama