Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama

Spalili plac zabaw. Na złość radnemu? "Choćby i trzy raz podpalali, to go odbuduję"

Plac zabaw dla dzieci z osiedla Wiślana w Dęblinie działał tylko kilka dni. W sobotę ktoś podpalił urządzenia. – Choćby i trzy razy podpalali, to go odbuduję – zapowiada radny, który sfinansował budowę placu z prywatnych pieniędzy
Spalili plac zabaw. Na złość radnemu? "Choćby i trzy raz podpalali, to go odbuduję"
W sobotę wieczorem zabawki stanęły w ogniu. Gdy na miejsce przyjechała straż pożarna było już po wszystkim

Autor: Czytelnik

Mieszkańcy Dęblina są oburzeni. Nikt nie jest w stanie racjonalnie wytłumaczyć motywów, które kierowały podpalaczem.

– To naprawdę przykra sytuacja. Zaapelowałem do policji, by ta dołożyła wszelkich starań w ujęciu sprawców. Szokujący jest również fakt, że zrobiono to w biały dzień – mówi Waldemar Chochowski, przewodniczący rady miasta.

Plac zabaw na os. Wiślana miał w tym roku nie powstać. Po pieniądze z kasy miasta na tego rodzaju inwestycje czeka jeszcze kilka innych osiedli. W kolejce przed Wiślaną są osiedla Michalinów i Bankowa, gdzie place zabaw mają się pojawić w przyszłym roku. Wiślana miała czekać jeszcze dłużej, ale miejscowy radny Mieczysław Grobel czekać nie zamierzał. I postanowił sfinansować budowę placu z własnych, prywatnych pieniędzy. – To jedno z ostatnich osiedli bez placu zabaw – tłumaczy radny. – Zdecydowałem więc, że zrobię dzieciom prezent.

Kilka dni po tym, jak na placu ustawiono drewnianą huśtawkę i domek, ktoś postanowił je zniszczyć. W sobotę wieczorem zabawki stanęły w ogniu. Gdy na miejsce przyjechała straż pożarna było już po wszystkim.

Radny Grobel zamierza plac odbudować. – Za dużo mnie to kosztowało, żeby teraz odpuścić. Choćby i trzy razy podpalali, to plac odbuduję – zapowiada. – Na ogrodzenie wydałem 4,5 tys. zł, domek to kolejne 5,5 tys. zł. Nowy już zamówiłem, a dla bezpieczeństwa na słupie zostanie zamontowana kamera.

O swoich podejrzeniach dotyczących tego, kto może stać za tym aktem wandalizmu radny nie chce mówić. – Zostawmy to policji, ja nie chcę nikogo wskazywać palcem, bo mogę się mylić – tłumaczy.

Policja na razie ustaliła niewiele. – Przesłuchaliśmy świadków z okolicznych bloków, ale sprawców prawdopodobnie nikt nie widział – mówi kom. Jacek Wójcik, rzecznik KPP w Rykach, który przypomina, że za uszkodzenie mienia tej wartości grozi nawet do 5 lat więzienia.

Władze miasta nie mają zamiaru pomagać w odbudowie placu. – Nie mamy tej inwestycji w tegorocznym budżecie – stwierdza Henryk Rozenbajgier, naczelnik Wydziału Rozwoju Miasta i Inwestycji.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama