\"Zomowcu dorwę cię w ciemnej ulicy i zaje...\", czyli policjant dzwoni do szefa
\"Ty sk… zomowcu j… jak się będziesz przyp… to cię dorwę w ciemnej ulicy i cię zaje…, że mnie popamiętasz”. Taki telefon odebrał były już naczelnik wydziału patrolowo-interwencyjnego Komendy Miejskiej Policji w Zamościu. O groźbach, które pod adresem przełożonego kierował jeden z byłych już policjantów, pisze najnowszy \"Tygodnik Zamojski”.
- 02.01.2013 20:34

Do incydentu doszło 22 czerwca 2011 r. Do naczelnika Krzysztofa A. zadzwonił podkomisarz Tomasz R. z jego wydziału. Tego dnia policjant miał pełnić dyżur, ale powiadomił przez kolegę, że jest na zwolnieniu lekarskim. Naczelnik z chorobowym nie dyskutował – pisze TZ. Wyznaczył zastępstwo i wrócił do domu.
Wtedy odebrał telefon z groźbami. O incydencie powiadomił swoich przełożonych. Następnego dnia sytuacja się powtórzyła. Tym razem Tomasz R. nagrał się na poczcie głosowej telefonu swojego naczelnika. \"k… gnoju, w d… mnie pocałuj”. Zaś koledze z patrolu napisał. \"Ja mu k… dam – powiadom go. Narka!”
Ostatecznie, sprawą zajęli się śledczy. Prokuratura Rejonowa w Hrubieszowie oskarżyła Tomasza R. o to, że groził swojemu naczelnikowi zabójstwem i pobiciem. Sprawa trafiła do sądu. Komisarz nie przyznał się do zarzutów i odmówił składania wyjaśnień.
Zgodził się jednak na mediacje. Ostatecznie pomiędzy stronami doszło do ugody, na którą zgodził się sąd. Były policjant ma wpłacić 2,5 tys. zł zadośćuczynienia na Dom Dziecka w Zamościu i przeprosi naczelnika na łamach prasy.
Były naczelnik cofnie zaś wniosek o ściganie.
Reklama













Komentarze