Wycinka drzew w centrum Zamościa. \"Nie rokowały na przeżycie\"
Naszego Czytelnika z Zamościa oburzyła wycinka ośmiu drzew w centrum miasta. Zdaniem urzędników, wydających decyzję w tej sprawie były ku temu powody.
- 08.01.2013 18:39

– Tuż przed świętami, w centrum Zamościa, na terenie byłego ogródka jordanowskiego przy ul. Kiepury, wycięto kilka potężnych, kilkudziesięcioletnich jesionów wyniosłych – pisze nasz Czytelnik. – Jest to przykład wandalizmu i masakry w majestacie prawa. Wycięte zostały wszystkie największe drzewa.
O wycinkę drzew wnioskowało do Ratusza zamojskie Koło Polskiego Stowarzyszenie na rzecz Osób z Upośledzeniem Umysłowym. – Decyzja w tej sprawie została wydana w maju ub. roku – potwierdza Krystyna Stefańska z Wydziału Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska Urzędu Miasta w Zamościu. – Jednak z uwagi na okres lęgowy ptaków wycinka była dopiero teraz.
Pod piłę poszło w sumie osiem drzew – w tym pięć wskazanych przez naszego Czytelnika jesionów wyniosłych. Pozostałe drzewa to – kasztanowiec biały, klon jesionolistny i orzech szary.
Powód wycinki? Zagrożenie bezpieczeństwa przebywających na terenie ogródka osób. Drzewa też, jak tłumaczą urzędnicy, były \"chore, zamierające i nierokujące na przeżycie”.
Zdaniem naszego Czytelnika, miejsce to straciło na atrakcyjności. – Teren jordanka był ulubionym miejscem zabaw dla dzieci z tej części miasta – pisze mieszkaniec Zamościa. – Był, ponieważ w ub. roku zdemontowano też kilka funkcjonujących jeszcze huśtawek i zjeżdżalnię – zapewne w trosce o bezpieczeństwo. Teraz w jordanku jest pusto i łyso.
Z przewodniczącym Zarządu Koła PSOUU w Zamościu nie udało nam się wczoraj skontaktować.
Reklama













Komentarze