Bardzo zależało mi na tym, aby znalazł się ktoś kto zadba o ten budynek, by zaczęło się coś w nim dziać – mówi Teresa Kot, wójt podlubelskiej gminy Jastków. Gmina próbuje sprzedać nieruchomość od siedmiu lat. – Pierwszy przetarg był już w 2010 roku, kiedy wyprowadziła się stąd szkoła – przyznaje Teresa Kot.
Pałac o powierzchni ponad tysiąca mkw. został wybudowany w 1863 r. W 1970 r. dobudowano do niego skrzydło o pow. ponad 270 mkw. W skład zespołu, który jest wpisany do rejestru zabytków, wchodzi też park, staw i droga gruntowa.
– Jesteśmy po rokowaniach. Cena nieruchomości to ok. 950 tys. zł. Jej zakupem jest zainteresowany miejscowy przedsiębiorca – mówi wójt gminy Jastków. – Dla gminy jest to dobra informacja, ponieważ nie trzeba będzie wydawać pieniędzy na utrzymanie budynku – przyznaje.
Ogłoszeń o sprzedaży zabytkowych nieruchomości - dworów, pałaców, młynów a nawet zamków - jest mnóstwo. Na kupca czekają m.in. dwory w Palikijach i Ratoszynie. Sprzedają gminy i właściciele prywatni.
– Wstępnie konserwator zabytków wyraził zgodę na adaptację budynku na cele kulturalno-usługowe, czyli restaurację czy hotel – mówi Czesław Zieliński, właściciel domu podworskiego w Opolu Lubelskim. – Może tu powstać także ośrodek dla osób starszych czy mieszkania.
Zabytek sprzedać nie jest łatwo. Ostatnio przekonały się o tym władze największego lubelskiego uniwersytetu. UMCS chce sprzedać budynek przy placu Litewskim gdzie mieści się Instytut Psychologii.
– Były ogłoszone dwa przetargi nieograniczone, ale nie było zainteresowania. Podjęliśmy więc próbę sprzedaży pałacu poprzez negocjacje – mówi Aneta Adamska, rzecznik UMCS. – Jest zainteresowanie udziałem w negocjacjach, jednak ze względu na kryterium poufności nic więcej na ten temat powiedzieć nie mogę.
Maria Gryz, zastępca lubelskiego wojewódzkiego konserwatora zabytków, przyznaje, że zapytań dotyczących rynku nieruchomości zabytkowych jest sporo. – Pytania dotyczą na przykład tego czy dana działka czy też obiekt sąwpisane do rejestru zabytków lub gminnej ewidencji – mówi Gryz. – Pytania dotyczą też tego jakie są wytyczne konserwatora dla konkretnej nieruchomości.
Koszty utrzymania zabytkowych obiektów są spore. Mimo to gminy nie zawsze decydują się na ich sprzedaż. Tak jest np. w przypadku zespołu pałacowo-parkowego w Piotrowicach Wielkich (powiat lubelski). – Nie było takiego wniosku ani od komisji ani rady gminy – mówi Małgorzata Sanaluta, zastępca wójta gminy Garbów.
Z budynku korzystają mieszkańcy, działa w nim filia biblioteki. Ale to nie jedyny powód. – Obawiamy się, że mogą zgłosić się po niego spadkobiercy – przyznaje Sanaluta. – Taką sytuację już w gminie mamy. Chodzi o zwrot willi w Gutanowie.
Bardzo zależało mi na tym, aby znalazł się ktoś kto zadba o ten budynek, by zaczęło się coś w nim dziać – mówi Teresa Kot, wójt podlubelskiej gminy Jastków. Gmina próbuje sprzedać nieruchomość od siedmiu lat. – Pierwszy przetarg był już w 2010 roku, kiedy wyprowadziła się stąd szkoła – przyznaje Teresa Kot.
Pałac o powierzchni ponad tysiąca mkw. został wybudowany w 1863 r. W 1970 r. dobudowano do niego skrzydło o pow. ponad 270 mkw. W skład zespołu, który jest wpisany do rejestru zabytków, wchodzi też park, staw i droga gruntowa.

















Komentarze