Czy wszystkie działające w Puławach organizacje pozarządowe traktowane są przez Urząd Miasta w sposób równy i bezstronny? Zdaniem Maryli Miłek, prezes fundacji BezMiar, promującego zdrowy styl życia, wiele wskazuje na to, że nie do końca. Przedstawicielka organizacji pozarządowej krytykuje zapisy mówiące o możliwości uzupełnienia treści już złożonych ofert.
– To znaczy, że wszystkie oferty są otwierane, a przecież są one dla siebie konkurencyjne. I teraz komisja może wzywać do ich uzupełnienia. Jestem ciekawa, jak poprawiane są wtedy te wypełnione "nieprawidłowo". Czy w taki sposób, żeby otrzymały one więcej punktów? – mówi organizatorka wielu imprez rekreacyjnych na terenie Puław, która obawia się, że zapisy pozwalające na tego typu ingerencję w treść ofert, mogą doprowadzić do nadużyć.
Anna Maj, kierownik Wydziału Spraw Społecznych w puławskim magistracie zapewnia, że tego rodzaju wątpliwości są nieuzasadnione. Jak podkreśla, możliwość uzupełnienia oferty dotyczy kwestii formalnych, a nie merytorycznych.
Brak pieczątki - komisja pomoże
– Chodzi o to, żeby oczywiste pomyłki nie powodowały konieczności odrzucenia ofert. Uzupełnienie jest możliwe np. wtedy, kiedy brakuje jakiegoś podpisu, pieczątki, zaświadczenia, lub w przypadku błędów matematycznych, pisarskich itp. – mówi kierownik Maj, przypominając o tym, że o zapisy umożliwiające korekty tego rodzaju wnioskowała Puławska Rada Działalność Pożytku Publicznego, a uchwałę w tej sprawie przyjęła rada miasta.
Szefowa WSS w ratuszu zapewnia, że nie ma możliwości, aby zmieniane lub uzupełniane były konkretne zapisy o charakterze merytorycznym, stanowiącym przedmiot złożonej oferty. Wyjaśnienia tego rodzaju, według prezes Miłek są jednak niewystarczające, a błędy formalne, nawet te najmniejsze, powinny powodować automatyczne odrzucenie danej oferty.
– Składam oferty w różnych konkursach, także tych ogłaszanych przez powiat puławski, Urząd Marszałkowski, a także poszczególne ministerstwa. Nigdzie nie ma szans poprawienia błędów formalnych. One na wstępie wykluczają oferenta. Nie wiem jak można rozpatrywać ofertę np. niepodpisaną przez uprawnioną osobę i wzywać do uzupełniania podpisu, czy do poprawienia nieprawidłowo wypełnionych rubryk - wylicza Maryla Miłek. - Robimy to dla dobra organizacji pozarządowych, bo każdy może się pomylić, czasem zabraknie dosłownie jednego podpisu. To jest przykład na to, że urząd potrafi być przyjazny dla obywatela - odpowiada kierownik Maj.
Biegi wysokiej rangi
Osobną kwestią jest to, czy sposób sformułowania tego ogłoszenia o konkursie nie faworyzuje konkretnego podmiotu. Uwagę do niedawna przykuwał punkt dotyczący "organizacji wiosennych i jesiennych biegów uliczno-przełajowych w ramach Grand Prix Polski Środkowo-Wschodniej". W poprzednich latach tego ostatniego wymogu (tzn. zaliczenia imprezy do cyklu GP) nie było.
Dlaczego zatem pojawił się właśnie teraz? Według Maryli Miłek, może chodzić o ograniczenie konkurencji. Jak przypomina, zapisy przez lata się nie zmieniały, a dotację otrzymywał jedyny oferent, Puławskie Towarzystwo Krzewienia Kultury Fizycznej. Gdy dwa lata temu pojawił się drugi - fundacja BezMiar, urzędnicy dodali do wymogów cykl GP. Wiedząc o tym, że prawo do organizacji tego rodzaju imprezy w Puławach ma jedynie PTKKF.
Według puławskich urzędników, nie chodzi o wykluczanie nowych podmiotów, czy faworyzowanie innych. - To, która organizacja otrzyma dotację jest dla nas kwestią drugorzędną. Najważniejsze jest sama realizacja zadania, a nam zależy na tym, żeby te biegi miały wysoką rangę, nic poza tym - zapewnia Anna Maj, która przypomina, że organizacje, które nie posiadają praw do organizacji biegów w cyklu GP, mogą aplikować o dotacje na inne punkty ogłoszonego konkursu (np. organizację zawodów sportowo-rekreacyjnych).
Podobnego zdania jest Zbigniew Chojnacki, wiceprezes PTKKF. – To w jaki sposób sformułowane zostały zadania, o które możemy aplikować, nie zależy od nas. Jeśli pojawia się tam wymóg dotyczący GP, to bardzo się cieszę, bo my się na to "łapiemy". Zapewniam jednak, że nie mamy wpływu na szczegóły dotyczące konkursu. Nawet nie wiedziałem, że został on już ogłoszony – mówi przedstawiciel zarządu towarzystwa.
A jednak zmiana
Prezes fundacji BezMiar o problemie dotyczącym konkursów poinformowała puławskich radnych. Podczas ostatniej sesji samorządowcy, w odpowiedzi na te argumenty, przegłosowali zmianę treści spornego punktu o biegach przełajowych. Usunęli z niego wymóg dotyczący cyklu Grand Prix, a także wskazanie na konkretne pory roku.
– Dziękuję radnym, że dostrzegli ten problem i przychylili się do tego wniosku. Zdaję sobie sprawę z tego, że teraz konkurencja będzie większa, ale przegrać w uczciwej walce to nie wstyd. Wierzę w to, że komisje będą uczciwie oceniać składane wnioski, a imprezy w naszym mieście bedą naprawdę dobre – mówiła tuż po zakończeniu głosowania Maryla Miłek.
Przypominamy, że w ubiegłym roku łączna kwota przyznanych dotacji tylko na zadania z zakresu kultury fizycznej sięgnęła 570 tys. złotych. Na te z zakresu pomocy społecznej wydano z kolei ponad 3,5 mln zł.
Czy wszystkie działające w Puławach organizacje pozarządowe traktowane są przez Urząd Miasta w sposób równy i bezstronny? Zdaniem Maryli Miłek, prezes fundacji BezMiar, promującego zdrowy styl życia, wiele wskazuje na to, że nie do końca. Przedstawicielka organizacji pozarządowej krytykuje zapisy mówiące o możliwości uzupełnienia treści już złożonych ofert.
– To znaczy, że wszystkie oferty są otwierane, a przecież są one dla siebie konkurencyjne. I teraz komisja może wzywać do ich uzupełnienia. Jestem ciekawa, jak poprawiane są wtedy te wypełnione "nieprawidłowo". Czy w taki sposób, żeby otrzymały one więcej punktów? – mówi organizatorka wielu imprez rekreacyjnych na terenie Puław, która obawia się, że zapisy pozwalające na tego typu ingerencję w treść ofert, mogą doprowadzić do nadużyć.
Anna Maj, kierownik Wydziału Spraw Społecznych w puławskim magistracie zapewnia, że tego rodzaju wątpliwości są nieuzasadnione. Jak podkreśla, możliwość uzupełnienia oferty dotyczy kwestii formalnych, a nie merytorycznych.

















Komentarze