Przemysław W. zaginął w połowie listopada. Wyszedł ze szpitala w Puławach i ślad po nim zaginął. Na wniosek rodziny, od tamtej pory poszukiwała go policja, pomagała również Fundacja Itaka. Mimo rozesłania informacji ze zdjęciem zaginionego do mediów, informacje o możliwym miejscu jego pobytu, nie docierały do służb.
Sygnał pojawił się dopiero w ostatnią niedzielę po południu, kiedy jeden ze spacerujących po lesie w okolicy Zakładów Azotowych, zauważył wisielca. Na miejsce przyjechała policja. Funkcjonariusze ustalili, że jest to zaginiony.
Na okazanie poproszono członków jego rodziny, którzy rozpoznali krewnego. Ciało zostało następnie przewiezione do Lublina na sekcję zwłok.
- Wstępnie wykluczono udział osób trzecich - mówi mł. asp. Ewa Rejn-Kozak, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Puławach. Powody samobójstwa nie są znane. 39-latek nie zostawił listu, który mógłby wskazać na motyw, którym się kierował.














Komentarze