Dzięki staraniom Grzegorza Filipka, mieszkańca Puław, pasjonata historii i wolontariusza, który brał udział w pracach na warszawskiej „Łączce”, ustalono, że ofiary komunistycznego reżimu mogły być chowane na terenie cmentarza przy ul. Piaskowej. Gdy tego rodzaju informacje trafiły do IPN-u, jego pracownicy zdecydowali o podjęciu prac badawczych. Wiosną do Puław przyjedzie ekipa poszukiwawcza, której zadaniem będzie weryfikacja przypuszczeń. Instytut ma zamiar przekopać ziemię, by zbadać, czy nie ma w niej szczątków żołnierzy skazywanych na śmierć przez lubelskie sądy po 1944 roku.
– Były to osoby zamordowane w wyniku wyroków wydanych przez Sąd Okręgowy oraz Wojskowy Sąd Rejonowy w Lublinie. Ich ciała były wrzucane do dołów śmierci i zakopywane, bez żadnego pochówku. Dlatego rodziny takich osób w całym województwie czekają na efekty prac badawczych, które doprowadzą do znalezienia szczątków oraz identyfikacji – mówi Dawid Florczak, asystent prasowy dyrektora lubelskiego oddziału IPN.
Jeśli prace się powiodą i badacze trafią na szczątki skazanych bohaterów, IPN wystąpi o zgodę na ich ekshumacje. Do identyfikacji potrzebny będzie materiał DNA. – Apelujemy do rodzin, których członkowie zostali zamordowani przez aparat komunistyczny, do oddawania do IPN materiału genetycznego, w tym również do Oddziału IPN w Lublinie, dzięki czemu będzie możliwe zidentyfikowanie genetyczne odnalezionych ofiar – zachęca Florczak.
Zdaniem pracowników IPN, w Puławach mogą spoczywać ofiary komunistycznego reżimu z różnych stron województwa lubelskiego. Jeśli uda im się je odszukać i zidentyfikować, rodziny zamordowanych będą mogły przeprowadzić ich pochówki. Przypominamy, że żołnierze niepodległościowego podziemia ginęli m.in. przy „Dębie Straceń” na terenie cmentarza wojennego przy ul. Piaskowej, gdzie znajduje się ich zbiorowa mogiła.

















Komentarze